
PODKARPACIE. Według danych z powiatowych urzędów pracy na Podkarpaciu, od początku 2017 r. roku pracę znalazło ponad 61 tysięcy osób. Jednak…
Według danych GUS i Ministerstwa Pracy, najwięcej ofert mają bezrobotni z woj. śląskiego oraz dolnośląskiego. Przypada tam 5 osób na jedną propozycję pracy. Najgorzej jest w woj. podkarpackim, gdzie o posadę musi walczyć aż 39 osób. Czy rzeczywiście?
Według ekspertów, faktycznie miejsc pracy jest mało, ale z drugiej strony przedsiębiorcy nie zawsze poszukują pracowników za pośrednictwem PUP. – Pracodawcy składający oferty do pośredniaków, zainteresowani się subsydiowanym zatrudnieniem (czyli takim, do którego dopłaca państwo) – ocenia Krzysztof Powrózek z WUP w Rzeszowie.
Dość często propozycje pracy nie spełniają oczekiwań. – Bywa, że bezrobotni zainteresowani są jedynie ubezpieczeniem zdrowotnym związanym z faktem zarejestrowania w urzędzie, a nie z podjęciem pracy – mówi kierownik z WUP. – Wskazuje na to fakt, że od początku roku, z tytułu niepotwierdzenia gotowości do podjęcia pracy, w podkarpackich pośredniakach wyłączono z ewidencji blisko 22 tysiące osób – dodaje.
Osoby „znacznie oddalone od rynku pracy”
– Paradoksalnie, w powiatach, gdzie stopa bezrobocia jest niska, klienci PUP-ów to zazwyczaj osoby określane jako „znacznie oddalone od rynku pracy”- informuje Powrózek. – Ich doświadczenie i umiejętności są nieaktualne lub nieposzukiwane na rynku pracy od dłuższego czasu – kontynuuje. Wiąże się to z tym, że ich aktywizacja jest długotrwała, kosztowna i czasochłonna.
Zdarza się, ze bezrobotni mogliby znaleźć pracę w innym regionie, jednak rzadko decydują się na zmianę miejsca zamieszkania. Jeśli już podejmują taką decyzję, raczej szukają pracy zagranicą niż w innym województwie. – Wiąże się to z prozaiczną przyczyną wyższych zarobków, jednak jest to praca sezonowa – zauważa kierownik.
Wioletta Kruk



2 Responses to "Na Podkarpaciu najmniej ofert pracy?"