Na Podkarpaciu odnaleźli tajną broń Hitlera

Szczątki V-2 wydarte ziemi w Niwiskach. Fot. Relic Hunter, Paweł Galek

NIWISKA. Pasjonaci historii wydobyli szczątki legendarnej rakiety V-2.

Vergeltungswaffe-2 (broń odwetowa – niem.), w skrócie V-2, była pierwszym w dziejach pociskiem rakietowym, który dotarł w przestrzeń kosmiczną. Była to wielka nadzieja Adolfa Hitlera na odwrócenie losów wojny. Szczątki tej legendarnej rakiety pasjonaci historii odkopali właśnie w Niwiskach. – Pocisk ten prawdopodobnie zboczył z kursu – mówi nam Mariusz Mazur z Sekcji Historycznej Aeroklubu Mieleckiego.

V-2 została skonstruowana przez zespół hitlerowskich inżynierów pod kierunkiem Wernhera von Brauna. Pocisk pierwszy raz w historii świata przekroczył wysokość 100 km, wchodząc w przestrzeń kosmiczną. Broń ta w czasie II wojny światowej była testowana na tajnym poligonie w Bliźnie (obecnie gmina Ostrów). Do dziś jej szczątki leżą w ziemi. 

Teren podmokły, wykop głęboki

Fragmenty (głowicę) jednego z takich pocisków zlokalizowano i wydobyto z wykopu na polach w Niwiskach, po prawej stronie drogi, jadąc od Kolbuszowej. Teren był podmokły, a wykop głęboki, w związku z tym do wydobycia V-2 użyto specjalistycznej koparki.

Akcję przeprowadzili członkowie stowarzyszeń Perkun z Trześni oraz Relic Hunter z Przemyśla. Pasjonatów historii wspierali strażacy ochotnicy z Niwisk. Wraz z głowicą odnaleziono także narzędzia, którymi w 1943 r. Niemcy próbowali odkopać części rakiety. Wydobyte elementy legendarnej V-2 mają trafić do Parku Historycznego w Bliźnie.

– Szczątków rakiet V-2 w ziemi naszego regionu jest wciąż bardzo dużo. Mogę nawet wskazać miejsca, w których te artefakty mogą się znajdować – przekonuje Mariusz Mazur z Sekcji Historycznej Aeroklubu Mieleckiego.

Testament pułkownika Rusina

To nie pierwsze takie znalezisko. We wrześniu 2015 r. szczątki V-2 wydobyto w lesie koło Dobrynina, w gm. Przecław. Jednym z uczestników akcji był Mariusz Mazur z Sekcji Historycznej Aeroklubu Mieleckiego. Podkreśla on, że odnalezienie rakiety było możliwe dzięki pomocy Romana Rusina, który zdecydował się na ujawnienie tajemnicy swego ojca, żołnierza Armii Krajowej – płk. Aleksandra Rusina (1914-2008). Szczątki rakiety, które przez ponad 70 lat tkwiły dwa metry pod ziemią, zostały przekazane muzeum w Bliźnie.

– Znalezienie każdych szczątek V-2 można określić sensacją, gdyż tych rakiet nie zachowało się bardzo dużo – twierdzi Mariusz Mazur. – Niemniej jednak z cały szacunkiem do znaleziska w Niwiskach, wydarzeniem dużo większego kalibru było odkopanie rakiety pod Dobryninem. Odnaleźliśmy głowicę, żyroskop, całą głódź elektroniczną. Było tego dużo więcej niż teraz. Była w lepszym stanie. Poza tym wiązało się to z pewną historią. Było to swoistym spełnieniem testamentu bohatera ziemi mieleckiej, pułkownika Rusina. 

Szczątki V-2 w okolicach Mielca?

Czy w podkarpackiej ziemi na swych odkrywców mogą czekać szczątki innych rakiet V-2? – Myślę, że jest ich bardzo dużo. Mogę nawet określić, w jakich miejscach część z nich może się znajdować – przekonuje nasz rozmówca. – Badaliśmy trajektorię lotu tych pocisków między miejscowościami Blizna a Sarnaki. Sporo informacji znaleźliśmy także w niemieckich opisach z okresu II wojny światowej. Wiemy więc, w jakim kierunku te rakiety mogły lecieć. Wydaje się więc, że ta, która uderzyła koło Niwisk, najprawdopodobniej zboczyła z kursu.

– Wiemy, że np. w okolicach Mielca są dwa miejsca, gdzie pod ziemią mogą leżeć pociski V-2 – dodaje Mariusz Mazur. – Lokalizacje te wskazali nam naoczni świadkowie upadku tam rakiet. Świadczą o tym głębokie leje. Problem w tym, że prawdopodobnie był tam poligon doświadczalny, w związku z tym może być dużo odłamków. Swoją drogą brakuje nam w Mielcu muzeum, w którym trzymalibyśmy artefakty z okresu II wojny światowej. Bo, naszym zdaniem, to co zostało znalezione w naszym regionie, powinno w nim pozostać.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.