Na Podkarpaciu zainteresowanie pracą w Policji nie słabnie

Praca w policji nie jest dziś takim marzeniem jak dawniej. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. W tym roku w naszym województwie były już dwa nabory do Policji. Łącznie do służby przyjęto 50 nowych funkcjonariuszy.

Pod koniec 2018 roku stan wakatów we wszystkich garnizonach policji wynosił ponad 4 tysiące, a zgodnie z najnowszymi danymi wolnych etatów jest jeszcze więcej. Co ciekawe, rzecznik podkarpackiej policji zapewnia, że w garnizonie podkarpackim nie ma braków kadrowych, a  zainteresowanie służbą w Policji wciąż jest bardzo duże.  Skąd ten fenomen w naszym regionie?

– Sytuacja kadrowa w garnizonie podkarpackim jest bardzo dobra, na koniec 2018 r. mieliśmy zaledwie 22 wakaty. Według stanu na dzień 1 maja 2019 było ich 65. W tej chwili ta liczba jest już niższa, bo 21 maja do służby przyjęto 20 funkcjonariuszy – informuje nadkom. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie. Jak twierdzi, to naturalne, że każdego roku, zwłaszcza w pierwszym kwartale odnotowujemy większą liczbę odejść ze służby na emeryturę. Wakaty są na bieżąco uzupełniane o funkcjonariuszy przenoszonych z innego województwa oraz nowo przyjętych.  – W tym roku mieliśmy już dwa nabory do służby, w marcu i maju. Łącznie do służby przyjęto 50 nowych funkcjonariuszy. Na ten rok wyznaczono jeszcze 4 terminy przyjęć. O tym, ilu funkcjonariuszy zostanie przyjętych decyduje komendant wojewódzki – zaznacza nadkom. Tabasz-Rygiel. – Do końca maja złożono 412 podań – dodaje.

Duże zainteresowanie można tłumaczyć stosunkowo niskimi pensjami w województwie, ale nie tylko. – Wydaje mi się, że my jako Podkarpacie jesteśmy w takim regionie, gdzie służby mundurowe to tradycja, historia. Wielu ważnych ludzi w mundurach wywodziło się z Podkarpacia albo przynajmniej miało z nim związek. Tej tradycji pewnie nie ma w innych regionach – ocenia mówi gen. Józef Gdański, były Komendant Wojewódzki Policji w Rzeszowie, obecnie wykładowca WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej. – Kiedyś rozmawiałem z kolegą z Wrocławia o tym, dlaczego nie ma u nich chętnych do służby. To proste, bo tam ktoś pojedzie na tydzień do Niemiec i zarobi tyle, ile policjant w miesiąc. Dziś ceny są dziś europejskie, a pobory dalekowschodnie, dlatego myślę, że podstawową kwestią są po prostu pobory i finanse. Praca dla idei chyba się powoli kończy – ocenia.

Służba już tak nie przyciąga

Kiepskie zarobki nie zachęcają do pracy w policji, zwłaszcza w zachodnich województwach. – Myślę, że już mija moda na to, że każdy chciałby być policjantem. Poza tym każdy młody chce dziś dobrze zarabiać, a mimo tego, że są podwyżki, wydaje mi się, że w porównaniu do europejskich kolegów po fachu przelicznik finansowy jest zbyt niski. Człowiek musi się całkowicie poświecić pracy w mundurze i dorabianie gdzie indziej jest bardzo ograniczone. Jak zauważa, młodzi ludzie obserwują, że funkcjonariusze szybko uciekają z komend. – Ludzie z doświadczeniem i wiedzą, którzy przepracują 15 lat, decydują się odejść na emeryturę,  żeby pracować np. jako kierowca tira i lepiej zarabiać. Oni są świadectwem dla tych, którzy  ewentualnie chcieliby wstąpić do Policji, że coś jest chyba nie tak, jeśli muszą się zwalniać, aby być w stanie żyć na poziomie, jaki sobie założyli – stwierdza wykładowca WSPiA.

Zniechęca też inny element – zbyt długa rekrutacja. – Powinno się wyselekcjonować jak najlepszych ludzi, ale nikt nie jest w stanie czekać na to czy dostanie się do Policji przez pół roku czy dłużej, bo za coś musi żyć – nie ma złudzeń gen. Józef Gdański.

Wioletta Kruk

9 Responses to "Na Podkarpaciu zainteresowanie pracą w Policji nie słabnie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.