
PODKARPACIE. Związek Nauczycielstwa Polskiego podsumowuje pierwsze miesiące roku szkolnego.
Związek Nauczycielstwa Polskiego ma już aktualne dane dotyczące zwolnień oraz uzupełniania etatów przez nauczycieli. Jak zaznacza, nastąpiły one w konsekwencji własnych decyzji pracowników, niżu demograficznego oraz reformy edukacji.
– Z danych, które otrzymaliśmy wynika, że 324 nauczycieli straciło pracę, z czego 235 złożyło wnioski o emerytury lub świadczenie kompensacyjne – oświadcza Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Okręgu Podkarpackiego. Minister Edukacji powtarza, że takie przypadki nie są zwolnieniami. – To błędne twierdzenie, bo żeby przejść na emeryturę lub świadczenie kompensacyjne, nauczyciel musi być zwolniony, bądź sam rozwiązać stosunek pracy – oświadcza prezes ZNP OP. – Dostaje świadectwo pracy w dniu rozwiązania stosunku pracy, tj. 31 sierpnia danego roku i dopiero wtedy składa wniosek do ZUS-u. Twierdzenie więc, że przeszedł na emeryturę w lipcu czy sierpniu jest nieprawdzie – kontynuuje.
Jak mówi prezes Kłak, 32 nauczycieli przeszło w stan nieczynny, co oznacza, że pozostaje w zatrudnieniu, ale nie wykonuje pracy. – Pobierają oni wynagrodzenie zasadnicze przez 6 miesięcy. Jeśli jednak znajdą się godziny dla takiego pracownika, dyrektor może go cofnąć ze stanu nieczynnego – informuje. Ponadto 145 nauczycielom nie przedłużono umowy na czas określony, a 161 zostało przeniesionych do innych szkół na własną prośbę lub z urzędu, za zgodą nauczyciela, do innych szkół.
Nie można też zapominać o 86 osobach, które rozwiązały stosunek pracy na swój wniosek. 64 z nich złożyło wniosek o emeryturę lub świadczenie kompensacyjne. Reszta znalazła sobie pracę w innych miastach, a nawet województwach.
Kolejna ważna informacja, to taka, że 339 nauczycieli – jeżeli nie ma pełnego wymiaru godzin – z dniem 1 września 2017 r. musi pracować na dwóch lub więcej umowach o pracę.
Nauczyciele biegają między szkołami
Jeżeli chodzi o zmniejszenie wymiaru zatrudnienia, podawano liczbę 1627. Obecnie jest to 558. Skąd ta zmiana? Część nauczycieli dostała pełne etaty poprzez ich uzupełnienie. Tych na koniec maja było 700. Dziś jest aż 1252.
Rekordzistka z Tarnobrzega miała uczyć w siedmiu szkołach, ale skorzystała z możliwości i przeszła na urlop na poratowanie zdrowia. Obecnie 198 nauczycieli biega między trzema placówkami, 70 – między czterema. W pięciu szkołach uczy 20 pedagogów, a najwytrwalsi – a jest ich 16 – dojeżdżają aż do sześciu szkół. Jak zaznacza prezes, dane nie uwzględniają informacji ze szkół z 10 samorządów, które do tej pory do niego nie spłynęły.
(Nie)bezbolesna reforma
Trudno na razie dokładnie oszacować koszty związane z reformą, jednak już dziś wiadomo, że są one ogromne. Przekształcanie gimnazjów w szkoły podstawowe pochłonie niemałe środki, a do tego zabierze sporo czasu. Trzeba bowiem dodać, że tak naprawdę szkoły nadal nie są przygotowane na reformę, która już nadeszła. Dzieci muszą się uczyć w systemie dwuzmianowym. Oprócz tego brakuje pracowni, sprzętu, a co najważniejsze – podręczników. Wina dyrektorów?
– To nieprawda, bo wszyscy złożyli wnioski o zakup podręczników na czas, ale są one dostarczane z opóźnieniem – mówi prezes podkarpackiego ZNP. Późno powstała podstawa programowa, więc późno zaczęto je drukować i dostarczać. Konsekwencje reformy nauczyciele i uczniowie będą odczuwać jeszcze długo.
Wioletta Kruk



10 Responses to "Na Podkarpaciu zwolniono 324 nauczycieli"