
KOLBUSZOWA. Dlaczego skrzyżowanie ul. Obrońców Pokoju z wjazdem do “Biedronki” jest miejscem tak wypadkogennym? Kto za to odpowiada?
Wypadki u zbiegu ul. Obrońców Pokoju i wjazdu do “Biedronki”, to niestety codzienność. Mieszkańcy twierdzą, że to wina źle wykonanego skrzyżowania. – W piątek był wypadek, pacjentka na oddziale; w sobotę cztery stłuczki, roztrzaskane auta, rozbite głowy – alarmuje Jarosław Ragan, radny powiatowy i znany kolbuszowski chirurg. – Tam muszą zostać w końcu podjęte konkretne działania, bo dojdzie do tragedii.
Ul. Obrońców Pokoju ma status drogi powiatowej, ale starostwo nie poczuwa się do winy. – Próbowaliśmy dojść do porozumienia z właścicielem posesji, która przylega do tego skrzyżowania. Sprawdziliśmy dokumentację. Rozwiązanie tego problemu jednak nie jest łatwe – mówi Eugebiusz Szczebiwilk, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Kolbuszowej.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości
Paweł Galek



2 Responses to "Na razie “tylko” roztrzaskują auta i rozbijają tam głowy"