
Mimo ogromnych nakładów na wymiar sprawiedliwości, na wyrok czeka się średnio 2,5 roku.
Polska przeznacza na sądownictwo 6,8 mld zł! To aż 0,40 proc PKB na głowę mieszkańca, podczas gdy średnia europejska wynosi 0,24 proc. Dla porównania: Czesi na ten cel łożą dwa razy mniej niż my – 0,2 proc, Duńczycy 4 razy mniej – 0,1%, a Norwedzy 8 razy mniej – 0,05 proc. Tak ogromne nakłady powinny przynosić efekty, tymczasem według badań CBOS-u, tylko co trzeci Polak obdarza sądy swoim zaufaniem, a prawie co drugi utracił do nich zaufanie.
Jesteśmy w czołówce Europy jeśli chodzi o liczbę sędziów na 100 tysięcy obywateli. W Polsce jest to 27 sędziów, a średnia europejska to 20. – W niektórych krajach jak np. Irlandia, Wielka Brytania czy Dania liczba sędziów na 100 tys. obywateli, nie przekracza nawet 10 – mówi Marcin Kołodziejczyk, współtwórca Ruchu Społecznego NIEPOKONANI 2012, który skupia obywateli pokrzywdzonych przez instytucje państwowe, w tym sądy i prokuraturę.
Mimo to, w Polsce średnia ilość dni potrzebnych do rozstrzygnięcia sprawy sądowej wynosi 830, podczas gdy średnia światowa, wliczająca kraje słabo rozwinięte, wynosi 609.
W Polsce nie brakuje również prokuratorów. Na 100 tys. obywateli mamy ich 14,1, przy średniej europejskiej wynoszącej 10,4. Warto też zwrócić uwagę, że Polska jest jedynym, obok Białorusi, niechlubnym wyjątkiem w Europie, w którym funkcjonuje jeszcze immunitet prokuratorski. – To absurd, bo prokuratura nie jest żadną władzą tylko organem władzy wykonawczej spełniającym konkretne zadania przewidziane w ustawach – tłumaczy Grażyna Romanowa, prawnik z Uniwersytetu Gdańskiego.
Arkadiusz Rogowski



13 Responses to "Na sędziów i prokuratorów płacimy najwięcej w Europie"