
RZESZÓW. Komisja estetyki postanowiła, że świąteczne światełka nadal pozostaną w centrum Rynku.
Mieszkańcy Rzeszowa i turyści przechadzający się wieczorami po Rynku nie mogą zrozumieć, dlaczego na studni wciąż wiszą bożonarodzeniowe światełka. Próbowaliśmy tę tajemnicę zgłębić w Urzędzie Miasta. Otrzymaliśmy wyjaśnienie, które nas zdumiało. Bożonarodzeniowe, kiczowate światełka i girlandy będą wisieć nie tylko w kwietniu, ale i w maju, a nawet na wakacjach. Do końca roku, a może i dłużej.
Pisaliśmy już kilkakrotnie o tym, że bożonarodzeniowe światełka zostawione zostały m.in. na ulicy 3 Maja na dłuższy okres. Z lamp zdjęto je dopiero w połowie marca. Mieszkańcy Rzeszowa szeptali, że Rzeszów ma chyba najdłuższe święta Bożego Narodzenia nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Ozdoby powieszono jeszcze przed 24 grudnia 2013 roku i wisiały do 15 marca 2014 roku. Czyli święta w stolicy Podkarpacia trwały non stop przez dwa i pół miesiąca.
Ale okazuje się, że w Rynku, nieopodal ratusza, na studni bożonarodzeniowe ozdoby zawisły na co najmniej 12 miesięcy. – O tym, że będą światełka na studni do końca roku, zdecydowała komisja ds. estetyki. Ja jestem tylko od realizacji pomysłu – poinformował nas Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
Zapytaliśmy Roberta Kultysa, przewodniczącego Komisji Gospodarki Przestrzennej w Radzie Miasta, jak ocenia pomysł pozostawienia świątecznych światełek na tak długo. – To absurd, żeby tak długo na studni wisiały takie ozdoby – stwierdził. – Oczywiście, z gustami członków komisji estetyki nie ma co polemizować, bo każdy może mieć inny gust. Ale nie ma sensu bożonarodzeniowych światełek zostawiać na Wielkanoc czy lato.
Próbowaliśmy w tej sprawie uzyskać opinię Izabeli Kazimierz, zastępcy wojewódzkiego podkarpackiego konserwatora zabytków w Rzeszowie, ale w piątek była na zwolnieniu. Wcześniej jednak bardzo krytycznie wypowiadała się o bożonarodzeniowych iluminacjach, które pozostawiono na lampach do połowy marca przy ul. 3 Maja. Jak również jest przeciw temu, żeby inne, nieświąteczne światełka, zawiesić na cały rok nad rzeszowskim deptakiem.
***
Wprawdzie to Komisja ds. estetyki zdecydowała o tym, że studnia będzie przez cały rok “przyozdobiona” bożonarodzeniowymi światełkami, ale tak naprawdę wszyscy w Rzeszowie wiedzą, że stało się to pod presją prezydenta Tadeusza Ferenca. Prezydent niedawno zdecydował, że chce iluminować ul. 3 Maja i studnię w Rynku przez… cały rok. Tymczasem wspomniana komisja przy prezydencie Rzeszowa opiniuje projekty, które przedstawią władze miasta. Rzeszowski włodarz zaś znany jest z tego, że co roku wydaje spore pieniądze na świąteczne iluminacje miasta (w tym sezonie było to 697 tys. zł). Moim zdaniem, studnię wystarczyłoby tylko efektownie podświetlić, a nie zostawiać na niej kiczowate światełka i girlandy kojarzące się z zimą. Proponuję więc, żeby bardzo pomysłowi, jaśnie oświeceni miejscy urzędnicy, dyrektorzy i prezydent zawiesili na swoich głowach takie same światełka jak na studni i to wraz z girlandami. Może w ten sposób oświeciłoby to ich rozumy i być może wtedy zrozumieliby, że swoją decyzją o pozostawieniu przez cały rok bożonarodzeniowych światełek tylko się ośmieszają.
Mariusz Andres



7 Responses to "Na studni Boże Narodzenie będzie przez cały rok"