
PRZEMYŚL. Czy nie można rozsądniej i oszczędniej?
– Czy my jesteśmy takim bogatym miastem, żeby na szkolnym boisku w nocy świeciło się tak mocne światło? – dopytywał nas Czytelnik z Przemyśla. – Ile to kosztuje? – zastanawia się przemyślanin, który chcąc pokazać, że nie jest gołosłowny, przysłał nam zdjęcia ukazujące oświetlone jak w lunaparku szkolne boisko.
Przemyska Szkoła Podstawowa nr 6 znajduje się na osiedlu Kazanów. Odwiedzający je mieszkaniec innej części miasta był mocno zdziwiony tym, że nocą na szkolnym boisku świeci się, jak sam to określił, niczym w Las Vegas. – Czy nasze miasto stać na takie „fajerwerki”? Po co w ogóle nocą tak oświetlać szkolne boisko? – dopytywał.
O oświetlenie boiska zapytaliśmy rzecznika prezydenta Przemyśla, Witolda Wołczyka (45 l.), a ten dyrekcję szkoły. – Pani dyrektor szkoły wyjaśniła, że oświetlenie jest włączone ze względu na zainstalowany na boisku system monitoringu. Kamery oczywiście wymagają oświetlenia do poprawnego funkcjonowania, a lampy są uruchamiane w godzinach 22 – 1. Dzięki temu nie mają już miejsca zdarzające się wcześniej przypadki dewastacji na boisku – poinformował W. Wołczyk.
Naszego Czytelnika wyjaśnienie nie do końca przekonuje. – Rozumiem, że trzeba boisko chronić przed dewastacją – podkreślił. – Ale o wiele bardziej ekonomiczne byłoby użycie czujników ruchu – przekonywał. – Światła zapalałyby się, gdy ktoś byłby w pobliżu boiska, a nie świeciły przez 3 godziny bez przerwy – podsunął rozsądniejsze chyba i tańsze rozwiązanie niż obecne. – Poza tym dziwi mnie, że ochrona jest potrzebna tylko w tych podanych godzinach – dodał przemyślanin. – To u nas o godzinie 1 w nocy jest już jasno? A jeśli ktoś przyjdzie zdewastować to boisko kwadrans po pierwszej? – zadał całkiem logiczne pytania.
Nie od rzeczy byłoby, gdyby dyrekcja szkoły wzięła pod uwagę sugestie naszego Czytelnika, bo energia elektryczna naprawdę tania nie jest, a wandal chcący zdewastować boisko może istotnie poczekać do 1 w nocy.
Monika Kamińska



One Response to "Na szkolnym boisku na Kazanowie jak w Las Vegas"