Na tomograf trzeba czekać długie miesiące

Dyrektor mieleckiego szpitala, Leszek Kołacz (58 l.), prezentuje nowoczesny tomograf komputerowy. Fot. Autor
Dyrektor mieleckiego szpitala, Leszek Kołacz (58 l.), prezentuje nowoczesny tomograf komputerowy. Fot. Autor

MIELEC. Specjalistyczne urządzenie medyczne powinno być wykorzystywane do maksimum. Tymczasem…

– Mamy w szpitalu tomograf komputerowy. I co z tego, skoro nie możemy się do niego dostać? Musimy czekać trzy, cztery miesiące – irytuje się mielecki radny Jan Misiaszek (65 l.). – To urządzenie musi być wykorzystywane do maksimum, a nie tylko tyle, ile system przydzieli. Przecież jesteśmy wszyscy ubezpieczeni, płacimy składki. To jest śmieszne, to jest chore. Ja z taką sytuacją nie mogę się pogodzić – grzmi Misiaszek.

W mieleckim szpitalu podkreślają, że nowoczesny tomograf komputerowy jest skarbem dla pacjentów w regionie. Bez niego nie byłoby mowy o pracy choćby oddziału neurochirurgicznego. Korzystają również inne oddziały, badania wykonują także pacjenci skierowani przez lekarzy spoza szpitala. W ciągu miesiąca wykonuje się 400 – 500 badań.

Misiaszek: – Przecież to jest chore!
– Dzięki tomografowi można stawiać diagnozy, których szybkość i precyzja ma często wagę ludzkiego życia. Chorzy już nie muszą jeździć po okolicznych dużych miastach, aby wykonać badanie, a przecież dla osoby z problemami zdrowotnymi było to kłopotliwe, ponadto kosztowne – mówił swojego czasu dyrektor szpitala, Leszek Kołacz (58 l.).

Jednak zdaniem radnego Jana Misiaszka (65 l.), sytuacja wygląda nieco inaczej. Co z tego, że w mamy w Mielcu tomograf, skoro nie możemy się do niego dostać? Trzeba czekać trzy, cztery miesiące. Przecież to jest chore – denerwuje się. – Rozumiem wątpliwości pana Misiaszka, bo na stan systemu ochrony zdrowotnej wszyscy zwracamy uwagę – komentuje Daniel Kozdęba (37 l.), radny powiatowy i członek Rady Społecznej przy mieleckim szpitalu.

Kozdęba: – Tomograf jest wykorzystywany efektywnie
– Z mojego stanu wiedzy wynika, że tomograf zlokalizowany w budynku szpitalnym jest wykorzystywany naprawdę efektywnie, a badania prowadzone są praktycznie do oporu – przekonuje Daniel Kozdęba. – Kierując się na takie badanie musimy jednak pamiętać, że pierwszeństwo do korzystania z niego mają osoby z zagrożeniem życia, których badanie związane jest z pobytem w szpitalu lub skierowane zostały przez oddział ratunkowy.

– Obok badań planowych obsłużone muszą zostać tak zwane przypadki pilne – dodaje. – Trzeba pamiętać, że standardowo badanie poprzedzone jest przygotowaniem i wtedy pacjent musi pozostać na czczo. Dlatego osoby spoza szpitala przyjmowane są w godzinach porannych. Jeśli dodatkowo pod uwagę weźmiemy ograniczenia wynikające z kontraktu z NFZ, to będziemy mieć pełniejszy wizerunek, z czego wynikają takie terminy badań.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.