
RZESZÓW. Prezydent Rzeszowa marzy, aby ul. Mickiewicza została zamknięta dla ruchu samochodowego i powstały przy niej kawiarenki, ogródki piwne i parasolki.
„Konserwator nie pozwala na rewitalizację nawierzchni ul. Mickiewicza” – tablice z takimi informacjami zamontowano w sierpniu niedaleko rzeszowskiego Rynku. Prezydent chciał w ten sposób pokazać, dlaczego do dziś nie rozpoczęła się inwestycja na drodze. Kilka dni temu tablice zniknęły. Mieszkańcy dopytują więc: na drodze wreszcie pojawią się granitowe płyty?
Przypomnijmy, w ubiegłym roku prezydent Rzeszowa obiecał modernizację ul. Mickiewicza. Oznajmił, że zostanie ona wyremontowana i znikną z niej samochody. Plan był taki, aby stworzyć w centrum ciąg spacerowy od ul. 3 Maja, przez ul. Kościuszki, następnie Rynek aż do ul. Mickiewicza. Ponadto miejscy urzędnicy zapragnęli, aby na odcinku od Rynku do ul. Gałęzowskiego pojawiły się nowe ogródki, parasolki i kawiarnie.
Jednym z kluczowych elementów inwestycji miała być wymiana nawierzchni drogi i zastąpienie porfirowej kostki płytami granitowymi. Na to zgody jednak nie wyraził Wojewódzki Konserwator Zabytków, powołując się na zabytkowy charakter nawierzchni. W związku z tym miasto zamontowywało na ul. Mickiewicza tablice z napisem „Konserwator nie pozwala na rewitalizację nawierzchni ul. Mickiewicza”.
– Urząd Miasta Rzeszowa notorycznie wprowadza w błąd opinię publiczną – skomentował sprawę Bartosz Podubny, zastępca Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Tłumaczono, że tablice nie są znakami drogowymi i muszą zniknąć. Sporo mówiło się także, że konserwator może podjąć kroki prawne przeciwko miastu.
Jest porozumienie
Pod koniec ubiegłego tygodnia tablice z drogi niespodziewanie zniknęły. Jak do tego doszło? – Prezydent w rozmowie telefonicznej z wiceminister kultury prof. Magdaleną Gawin ustalił, że w sprawie ul. Mickiewicza trzeba osiągnąć kompromis na linii władze miasta-konserwator zabytków. Podjęto decyzję o ściągnięciu tablicy, która już i tak poinformowała rzeszowian o powodach braku inwestycji – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Czy konserwator zgodzi się więc ostatecznie na granitowe płyty na deptaku? – Tego wciąż nie wiadomo, będziemy negocjować z konserwatorem zabytków, ale widzimy jego dobrą wolę – tłumaczy rzecznik prasowy. Wiele wskazuje na to, że deptak zmieni wreszcie oblicze.
Kamil Lech



8 Responses to "Na ul. Mickiewicza pojawią się granitowe płyty?"