
RZESZÓW. Od dawna wiadomo, że poruszający się piesi niekiedy skracają sobie drogę przechodząc przez trawniki. Przez to wydeptują się „dzikie” ścieżki, których w Rzeszowie z roku na rok przybywa. Radni Witold Walawender i Daniel Kunysz zaapelowali do władz miasta o wybudowanie w takich miejscach chodników.
– Chodzi o dziewięć miejsc które dziś szpecą estetykę terenu, a przy tym są niebezpieczne – wyjaśnia Witold Walawender. Obszary wytypowano na podstawie natężenia na nich ruchu oraz głosów mieszkańców. Jak słyszymy, „chodzić ma o wspólne dobro”. – Przeprowadzenie inwestycji nie byłoby trudne, gdyż wszystkie miejsca są terenami miejskimi – podkreśla Walawender. O jakich konkretnie lokalizacjach mowa? O ścieżce przy zamku Lubomirskich, Parku Papieskim, Politechnice Rzeszowskiej, Moście Zamkowym, Hali Podpromie, ul. 8 Marca, na osiedlu Mieszka I, Olszynkach. Ponadto wyremontowana miałaby zostać kostka brukowa przy moście Lwowskim.
Co na to wszystko miasto? – Dotychczas, tam gdzie piesi wydeptywali ścieżki, a budowa chodnika była uzasadniona, tam inwestycje przeprowadzaliśmy – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Jeśli w tym przypadku mówimy o terenach miejskich i zajdzie taka konieczność, to zapewne nowe chodniki powstaną – dodaje.


