
PRZEMYŚL. Ratujący przemyski most kolejowy zarzucają PKP PLK S.A. manipulację i podwójne standardy.
Most kolejowy na Sanie w Przemyślu ma niemal 130 lat. Jego przygoda z pociągami się kończy, bo staruszek nie sprosta już nowoczesnej technologii i nie utrzyma pendolino. Przemyślanie jednak nie chcą, by „poszedł” na żyletki. Mają konkretny plan, jak most „przerobić” na kładkę pieszo-rowerową i w części na muzeum. Zajmujący się tym pasjonaci skupieni w Porozumieniu MOST Wielokulturowym Muzeum Przemyślan zebrali pod swoim projektem ponad 3 tys. podpisów.
Porozumienie Most tworzą: Fundacja Galicyjskich Dróg Żelaznych, Wspólnie na 100, Stowarzyszenie Most, Stowarzyszenie Muzeum Ratownictwa i Techniki, Fundacja Azymut i Narodnyj Dim – Dom Ukraiński. Ostatnio dołączyły Linia 102 i Towarzystwo Przyjaciół Przemyśla i Regionu. Porozumienie rośnie w siłę, a tymczasem PKP Polskie Linie Kolejowe S. A. mają inny plan: pozostawić tylko połowę mostu, a reszta – na złom! – Powołują się przy tym na konsultacje społeczne, a to czysta manipulacja – zauważają obrońcy mostu. – Co innego bowiem konsultowano, a co innego PKP PLK ma zamiar wdrażać – wyjaśniają.
O moście kolejowym w Przemyślu krążą legendy. Mówi się o tym, że jego projektantem miał być sam Gustave Eiffel. Nie ma na to dowodów, ale nie o konstruktora chodzi, a o to, że ten most to „kawał historii” i miasta, i Polski. – Most kolejowy w przeszłości był świadkiem historii wojen, wywózek obywateli Rzeczypospolitej różnych narodowości, przyjazdu do Przemyśla postaci historycznych; był jedyną drogą ucieczki dla mieszkańców dwóch brzegów Sanu, dwóch stref okupacyjnych w czasie II Wojny Światowej; pomimo zniszczeń był wielokrotnie odbudowywany wysiłkiem wielu pokoleń naszych przodków – zauważa Marek Janowski z MOST-u. – Niektórzy z nich stracili życie i zdrowie w jego obronie. Most kolejowy obecnie jest ważnym elementem pejzażu Przemyśla wpływającym na jego tożsamość; jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Przemyśla; jego wizerunek widnieje na Gwieździe Przemyśla, najważniejszym odznaczeniu naszego miasta – przekonuje pasjonat. A dlaczego przekonywać trzeba? – Ano dlatego, że historia i mieszkańcy miasta sobie, a urzędnicy sobie! – wyjaśnia Mariusz P. Sidor, członek MOST-u. – Wystarczy spojrzeć na czynności miasta i Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Ratusz dawno wpisał do gminnego rejestru zabytków cały most jako nieruchomość. Co ciekawe, pod dokumentem widnieje pieczęć Beaty Kot, wówczas głównego specjalisty, która dzisiaj jako Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisała most do rejestru wojewódzkiego tylko w połowie i w dodatku jako zabytek ruchomy?! Dlaczego? Most dostał kół? Był zabytkiem w całości, teraz już zabytkiem zostały tylko 3 przęsła? Co więc stanie się z drugą linią mostu? – zastanawia się M. Sidor.
A przyszłość mostu nie rysuje się różowo. PKP PLK S.A. chciałaby zachować tylko jego część, a resztę rozebrać i zezłomować. Porozumienie MOST zwróciło się w tej sprawie do ministerstwa infrastruktury, któremu PLK PKP odpowiedziały, że taka koncepcja jest zgodna z wynikiem konsultacji społecznych. – Postępowanie PKP PLK sprawia, że całkowicie uzasadnione będzie twierdzenie, iż ta firma nie dość, że manipuluje mieszkańcami Przemyśla, wypaczając wynik konsultacji społecznych, to przykłada rękę do niszczenia ważnych polskich zabytków – stwierdza Błażej Wilk z MOST-u. – Dziwi nas jednak, że PKP PLK posuwa się do dezinformowania wiceministra infrastruktury, który w odpowiedzi na interpelację poselską, w dobrej wierze informował, że proces wyłaniania koncepcji budowy nowego mostu i zagospodarowania starego został skonsultowany ze społeczeństwem – dodaje. Rzecz cała w tym, że PLL PKP konsultowała jedną koncepcję, a chce wdrażać drugą. Tę właśnie zakładającą rozbiórkę połowy mostu. – Nie ma na to naszej zgody – podkreślają członkowie MOST-u. – A firma stosuje podwójne standardy. Reaktywuje dwa mosty kolejowe na Lubaczowszczyźnie, a nasz chce zniszczyć – dodają i zapowiadają dalszą walkę o przemyski most kolejowy, licząc, że PKP PLK zrewiduje swoje plany, wszak w tym roku mija 160 lat od kiedy kolej dotarła do Przemyśla. Przemyśl czeka na miły urodzinowy prezent od PKP PLK, tym bardziej, że dyrektor Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej chce most przejąć w zasoby swojej instytucji i zachować dla potomnych.
Monika Kamińska



One Response to "Nad Sanem trwa bój o zabytkowy most"