Nadchodzą ciężkie czasy dla klubu

Sebastian Brocki nie ukrywał ogromnego rozczarowania wynikiem dwumeczu. Stal zostaje w trzeciej lidze, do drugiej awansowała Olimpia z 23-tysięcznego Zambrowa. Fot. Paweł Bialic
Sebastian Brocki nie ukrywał ogromnego rozczarowania wynikiem dwumeczu. Stal zostaje w trzeciej lidze, do drugiej awansowała Olimpia z 23-tysięcznego Zambrowa. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Sebastianem Brockim, pomocnikiem Stali Rzeszów.

Remis 1-1 Stali Rzeszów w Zambrowie oznacza, że to drużyna z Podlasia awansowała do II ligi. Sebastian Brocki strzelił dla rzeszowian gola w pierwszej połowie. W drugiej dwukrotnie stawał przed szansą na bramkę, która dałaby stalowcom upragniony awans.

– Mógł pan zostać bohaterem spotkania w Zambrowie.
– Uważam, że zasłużyliśmy na awans. Byliśmy od Olimpii zdecydowanie lepszym zespołem. Strzeliliśmy gola w pierwszej połowie. W drugiej mieliśmy kilka wyśmienitych okazji. Zabrakło szczęścia. Piłka nie chciała wpaść do siatki rywali. Sam mogłem jeszcze dwa razy wpakować ją do siatki. W sytuacji kiedy minąłem obrońcę i zdecydowałem się na strzał już widziałem piłkę w bramce. Niestety, trafiła jeszcze w innego zawodnika, który wyrósł jak spod ziemi. Była jeszcze dobitka strzału Łukasza Szczoczarza, ale tam uderzałem prawie z zerowego kąta.

– Jaki był plan na ten mecz?
– Wiedzieliśmy, że musimy strzelić gola. Najlepiej jeszcze w pierwszej połowie i zabezpieczać tyły. Każdy marzył, żeby ten gol padł bardzo szybko, ale trener nie kazał nam się spieszyć. Dopięliśmy swego w 26 minucie. Trener w przerwie powiedział, że jeden kroczek już zrobiliśmy. Wystarczył jeszcze jeden i osiągnęlibyśmy cel.

– Losy awansu rozstrzygnęły się w Rzeszowie ?
– Mamy ogromny żal do sędziego po pierwszym meczu. Nie będę komentował jego pracy, bo mógłbym powiedzieć za dużo. Choć minęło kilka dni, nadal trudno o tym zapomnieć. Gdybyśmy grali cały mecz w jedenastu, na pewno osiągnęlibyśmy korzystny rezultat. Wygralibyśmy wysoko i dzisiaj to my świętowalibyśmy awans.

– Jest szansa, że w kolejnym sezonie ponownie zawalczycie o najwyższe cele?
– Ta drużyna ma potencjał. Dogoniliśmy Karpaty, wygraliśmy trzecią ligę, ale potknęliśmy się na ostatniej przeszkodzie. Teraz zapewne przyjdą ciężkie czasy dla klubu. Po pierwszym barażowym meczu odwiedził nas prezydent Rzeszowa. Gratulował nam determinacji i ambitnej postawy. Zapewniał, że jeśli przywieziemy z Zambrowa awans, to miasto mocniej wesprze Stal w II lidze. Awansu nie ma, zatem na pomoc nie ma co liczyć. W szatni jest grobowiec, w autobusie będzie stypa – w tak przygnębiającej atmosferze przyjdzie nam wracać do domu (rozmawialiśmy po zakończeniu meczu – red.).

Rozmawiał w Zambrowie: Paweł Bialic

2 Responses to "Nadchodzą ciężkie czasy dla klubu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.