Nagrody… za nic

- W Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, nagrody pieniężne w służbie cywilnej są wypłacane za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej – poinformowała Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego. – Pieniądze są wypłacane ze specjalnie utworzonego w tym celu funduszu nagród. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Urzędnicy nie muszą się nadzwyczajnie wysilać, żeby dostać specjalne premie, bo mają to obiecane w przepisach.

Okazuje się, że prawie wszyscy urzędnicy mają szczególne osiągnięcia w pracy. W związku z tym hojny rząd wynagradza ich premiami. Takie nagrody wręczono już we wszystkich ministerstwach i 16 urzędach wojewódzkich. W tym roku premie otrzymało już 90 procent członków korpusu służby cywilnej.

Nagrody dla urzędników finansują wszyscy podatnicy i to nieświadomie. W urzędach najniższe gratyfikacje wynoszą 100 zł, a w ministerstwach nawet po 20 tys. zł. To spore sumy, tylko dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych to aż 6 mln zł, a dla całej służby cywilnej rocznie wypłaca się 570 mln zł w formie premii.

Urzędnicy to chyba tytani pracy, bo nagrody wypłaca się im masowo. Niby za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej. Co to za osiągnięcia? To… ponadprzeciętne, czyli przekraczające oczekiwania dokonania, jakie wiążą się z wykonywanymi przez pracownika obowiązkami. Jakiego są to rodzaju dokonania, przepisy już tego nie precyzują. Obowiązuje więc dowolność przyznawania nagród.

Podobno samo przychodzenie punktualnie do pracy nie wystarcza. Ale skoro wszyscy pracownicy korpusu służby cywilnej dostają nagrody, więc trudno uwierzyć że każdy z nich jest  super urzędnikiem. Decyduje o tym co innego. Jest pula na premie, są pieniądze do rozdania, to trzeba je przekazać urzędnikom – nie ważne czy ktoś się wyróżnił, czy nie. To ma masówka w uszczęśliwianiu pracowników.

Oprócz urzędników z ministerstw i urzędów wojewódzkich, nagrody dostają tez pracownicy urzędów skarbowych. Jak twierdzi prof. Michał Kulesza, specjalista w zakresie prawa administracyjnego, urzędnicze nagrody to niewątpliwie nadużycie prawa.

***
To skandal żeby w dobie kryzysu wypłacać urzędnikom nagrody. Gdyby to dotyczyło firmy, która odnotowała zyski, to byłoby to zrozumiałe. Ale trudno zrozumieć za co te premie dla biurokratów, finansowane przez wszystkich podatników. Podobno za “szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej”. Tylko że tak naprawdę nie wiadomo za co, bo nigdzie nie jest to sprecyzowane. Nagrody są chyba za to, że w ogóle urzędnicy przychodzą do pracy i godzą się na przyjmowanie petentów.

Mariusz Andres

8 Responses to "Nagrody… za nic"

Leave a Reply

Your email address will not be published.