
Na temat kampanii prezydenckiej rozmawiamy z dr. hab. prof. Krzysztofem Prendeckim, socjologiem i politologiem Politechniki Rzeszowskiej.
– Sondaże pokazują, że 8-10 proc. Polaków wciąż nie wie, na kogo głosować. Jak ich przekonać?
– Nie ma jednej recepty na sukces, lecz wydaje się, że najtrafniejszym rozwiązaniem jest mówienie o najprostszych rzeczach, których oczekują Polacy. Warto więc przekonywać o swojej niezależności, mówić o tym, że liczy się Polska oraz potrzeby Polek i Polaków. Te słowa należy powtarzać jak mantrę, nawet jeżeli kandydaci myślą co innego. Najgorsze co można zrobić w kampanii, to zdradzać konkretne punkty swojego programu wyborczego. Dlaczego? To prosta droga do zrażenia wyborców niezdecydowanych, szczególnie tych nienastawionych na oczywiste deklaracje.
– Na kogo więc zagłosują wyborcy Szymona Hołowni i Krzysztofa Bosaka?
– Pytanie podstawowe brzmi: jak masowo w wyborach uczestniczyć będą oba elektoraty? Zakładając jednak, że większość wyborców uda się do urn, i mając na uwadze, że Szymon Hołownia często atakował PiS i prezydenta Andrzeja Dudę, a przy tym jest bardziej otwarty światopoglądowo, to jego elektorat będzie raczej głosował na Rafała Trzaskowskiego. W przypadku wyborców Krzysztofa Bosaka, tutaj kluczowy może być stosunek do LGBT i uchodźców, więc jego sympatycy będą raczej głosować na Andrzeja Dudę.
– Jakie największy błędy w kampanii popełnili dotychczas obaj kandydaci?
– Był okres, kiedy wydawało się, że Andrzej Duda powtórzy casus Bronisława Komorowskiego i przegra wybory, lecz przed I turą udało mu się uzyskać zadowalający poziom. Szczerze? W kampanii obu kandydatów nie ma zbyt dużo błędów czy wpadek. Politycy za to świetnie się bronią. Jak Andrzej Duda mówił o wsparciu socjalnym, Rafał Trzaskowski zapewnia, że utrzyma program 500 plus. Kiedy Rafał Trzaskowski wzywa głowę państwa do debaty w prywatnych stacjach, ten sprytnie odrzuca zaproszenie, tym samym unikając ataku. Linia defensywy obu polityków jest dobra. Ponadto Rafał Trzaskowski wciąż bazuje na świeżości i dobrze wychodzi z trudnych pytań o LGBT, mówiąc chociażby, że nie popiera małżeństw homoseksualnych a związki partnerskie. Andrzej Duda z kolei wyśmienicie przemawia do ludzi. Walka jest mocno wyrównana.
– Można więc typować, kto będzie prezydentem?
– Dużo zależy od tego, czy Polacy, którzy dostali od rządu 500 złotych pojadą na wakacje i odpuszczą wybory czy też nie. Mówiąc jednak bardziej poważnie, zaraz po I turze obstawiałbym jako zwycięzcę Andrzeja Dudę, lecz już dziś nie stawiałbym na żadnego kandydata. Chętnie obstawiłbym u bukmacherów remis, lecz to niemożliwe. Podejrzewam, że wyraźnego zwycięscy nie będzie widać także w piątek, zaraz przed ciszą wyborczą.
Rozmawiał Kamil Lech



5 Responses to "„Najgorsze co można zrobić w kampanii, to zdradzać punkty programu”"