Najlepiej zarabiają lekarze z „Szopena”

O wysokości umów kontraktowych żaden dyrektor nie chce mówić, zasłaniając się tajemnicą. Chodzi także o to, by nie wywoływać niesnasek z innymi grupami zawodowymi w szpitalu. Fot. Wit Hadło
O wysokości umów kontraktowych żaden dyrektor nie chce mówić, zasłaniając się tajemnicą. Chodzi także o to, by nie wywoływać niesnasek z innymi grupami zawodowymi w szpitalu. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Zarobki lekarzy w szpitalach podległych marszałkowi są wysokie, ale nie porażające, jak te w stalowowolskiej lecznicy.

Średnio 12 595 zł brutto za miesiąc pracy na etacie dostaje lekarz z II stopniem specjalizacji licząc z dyżurami (bez dyżurów 7 418 zł) w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. Według Teresy Gwizdak, dyrektor wydziału zdrowia i polityki społecznej w Urzędzie Marszałkowskim, to nic w porównaniu do zarobków, jakie mieli zagwarantowane niektórzy lekarze z powiatowej lecznicy w Stalowej Woli, czyli 50 tys. zł miesięcznie.

Po upublicznieniu gigantycznych zarobków medyków (niektórych) postanowiliśmy sprawdzić zarobki lekarzy w innych placówkach szpitalnych na Podkarpaciu. Zaczęliśmy od lecznic podległych marszałkowi.

– Porównując średnie stawki (bez dyżurów, bo można ich wziąć mniej lub więcej) najlepiej zarabiają lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. 7418 zł mają lekarze z II stopniem specjalizacji – mówi Teresa Gwizdak. – Mniej o przeszło tysiąc zł, 6076 zł, mają medycy z Wojewódzkiego Szpitala w Krośnie, na trzecim miejscu plasują się lekarze z największej podkarpackiej placówki, czyli Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie – 6040 zł. Podobne wysokości stawek wykazane są przy lekarzach z I stopniem specjalizacji. I tak w szpitalu na Szopena ich średnie zarobki brutto to 7486 zł, w szpitalu „na górce” 6144 zł, w Krośnie 5098 zł, w Przemyślu 3355 zł.

Kontrakt to nie etat
Oczywiście podane są średnie zarobki i być może niektórzy lekarze zdziwią się widząc na papierze tak wysokie pensje. Wysoką średnią może jednak tworzyć niewielka grupa specjalistów, biorąca wysokie apanaże. I jeszcze jedno, cały czas mówimy o lekarzach pracujących na etacie i to w jednym szpitalu. Kontraktowcy na pewno biorą dużo więcej, bo taki medyk musi sam zapłacić ZUS, podatek, ubezpieczenie od zdarzeń medycznych, nie ma płatnego urlopu…

O wysokości umów kontraktowych żaden dyrektor nie chce jednak mówić zasłaniając się tajemnicą. Chodzi także o to, by nie wywoływać niesnasek z innymi grupami zawodowymi, których denerwuje przepaść dzieląca poziomy zarobków. Nieoficjalnie mówi się o 20 tys. zł. Jeżeli jednak przyjmiemy, że 70 proc. lekarzy pracuje w więcej niż jednej placówce, to może wyjść całkiem niezła suma. Pewnie, że kosztem wolnego czasu, przemęczenia, etc. Mimo to, nie udało nam się namierzyć drugiego takiego kontraktu, jakim mogli się pochwalić lekarze naczyniowcy pracujący w Stalowej Woli. Chodzi o wysokości rzędu 50 tys. zł miesięcznie, w jednym miejscu.

Anna Moraniec

11 Responses to "Najlepiej zarabiają lekarze z „Szopena”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.