Najlepszy ojciec to taki, który…po prostu jest przy dziecku

Fot. Pixabay

Jacy są współcześni ojcowie? Dlaczego nadal pomija się ich w przestrzeni publicznej, a także medialnej? I czy mityczny instynkt macierzyński daje kobietom przewagę w wychowaniu dziecka? O roli dzisiejszego taty, tym jak jest postrzegany oraz obecnych
stereotypach rozmawiamy z dr Barbarą Przywarą, socjolog z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

– Jeszcze kilka lat temu w Polsce było głośno o problemie „nieobecnego taty”. Dziś zaangażowanych ojców przybywa. Są widoczni w Internecie, ale i na placach zabaw czy w przychodniach…
– To efekt postępujących zmian w zakresie pełnienia ról w rodzinie – zaangażowania obojga rodziców w wychowywanie dzieci. Współcześnie zarówno matki, jak i ojcowie są z reguły aktywni w równym stopniu na rynku pracy, a zatem i podział obowiązków domowych zaczyna być traktowany inaczej niż wcześniej. Coraz więcej się o tym mówi w mediach, promowane są nowe, zaangażowane w rodzicielstwo wzorce. Dodatkowo, jak sama Pani wspomniała, to pokolenie wychowane właśnie przez „nieobecnych ojców”, w konsekwencji próbujące rekompensować swoim dzieciom te braki.
– Jaka jest dziś rola taty?
– Gdyby sądzić po śpiewanych w przedszkolach piosenkach i recytowanych wierszykach, to jest ona często związana z: aktywnym wypoczynkiem, wspólnym poszukiwaniem przygód, zaangażowaniem w działania z zakresu majsterkowania czy sportem. Jednak ta współczesna rola na tym się nie kończy. Myślę, że najważniejszym zadaniem dziś dla ojców jest nauczenie swoich dzieci brania odpowiedzialności za siebie, swoje decyzje i innych. To także pokazanie dzieciom, że rodzina stanowi określoną wartość, może być oparciem dla jej członków w każdej sytuacji.
– Zupełne odejście od tradycyjnego modelu i dzielenie się opieką nad dzieckiem po równo jest możliwe?
– Oczywiście, że jest możliwe. Jednak we współczesnym społeczeństwie mamy wielość wzorców i modeli w różnych sferach życia – od słuchanej muzyki po rodzinę właśnie. Dlatego pewnie trudno byłoby wskazać jeden dominujący model. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę choćby orzecznictwo w sprawie opieki nad dzieckiem w sytuacji rozwodów, wciąż zdecydowaną przewagę w tym zakresie mają kobiety. W oczekiwaniach społecznych wciąż daje się zauważyć tę dominującą rolę matek, jako tych, które przede wszystkim sprawują opiekę nad dziećmi. To, jak wygląda podział opieki nad dzieckiem, ukazała doskonale pandemia. W czasie, gdy dzieci uczyły się zdalnie, a rodzice pracowali w domu, to właśnie na matki spadło najwięcej z tym związanych obowiązków.
– Nawet jeśli ojcowie angażują się w wychowanie potomka, pierwszą osobą, do której zadzwoni nauczyciel ze szkoły albo lekarz jest matka. Dlaczego?
– To wynika właśnie z mocno ugruntowanych stereotypów matki w społeczeństwie, z przekonania, że matka lepiej zajmie się dzieckiem. Jest to mocno uproszczony i często krzywdzący pogląd. Oboje rodzice są w równym stopniu odpowiedzialni za swoje dzieci.
– Z jednej strony w przestrzeni publicznej powtarza się: tata ma takie same prawa, jak matka. Z drugiej – pomija się go na tabliczkach w autobusach, w męskich toaletach brakuje przewijaków, a po rozwodzie rodziców dziecko najczęściej trafia pod opiekę matki. Nawet emerytura 4+ początkowo adresowana była wyłącznie do matek, mimo że są też samotni ojcowie… To jak jest z tą równością?
– A może to wynika także z tego, że mężczyźni kiedyś mniej angażowali się w opiekę nad dzieckiem? W wielu kulturach rola ojca zaczyna się wszak od któregoś roku życia dziecka, a wcześniej „należy” ono właściwie do matki. W naszym społeczeństwie przez tak wiele lat utarło się przekonanie, że ojciec zarabia na rodzinę, a matka opiekuje się dziećmi. I mimo że tak wiele się w tym zakresie zmieniło, trudno zmienić pewne elementy kultury. Pewnie długo będzie odbijało się to choćby właśnie w orzekaniu o pieczy rodzicielskiej czy w komunikacji społecznej.
– W reklamach słyszymy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, w Internecie są głównie porady dla matek, a w programach śniadaniowych większość osób wypowiadających się na temat wychowywania dzieci stanowią kobiety. Zamiast walczyć ze stereotypami, media je podtrzymują?
– Oczywiście, że media mogą promować określone style życia i zachowania. Reklama ma zaś to do siebie, że mocno odnosi się do stereotypów, bo bazuje właśnie na różnych „kodach kulturowych”. Jednak i w tym zakresie zaczynają się powoli zmiany – coraz więcej jest influencerów ojców właśnie, którzy aktywnie promują zaangażowane ojcostwo, np. Kamil Nowak – autor bloga BlogOjciec.
– A czy partnerka może zabić w ojcu pragnienie bycia zaangażowanym rodzicem, który nie tylko pobawi się z maluchem, ale i go wykąpie, nakarmi, a jak trzeba, zmieni pieluchę?
– Jeśli będzie wystarczająco krytyczna („ja to zrobię lepiej”), to z pewnością może.
– Podobno kobieta ma przewagę nad mężczyzną, bo ma instynkt macierzyński. To prawda?
– Gdyby popatrzeć na to właśnie z takiej perspektywy socjobiologicznej, to można zauważyć, że człowiek jest jedynym gatunkiem, który tak długo wymaga opieki, zanim się usamodzielni – od urodzenia do co najmniej 18 lat. Tak zwany instynkt macierzyński pozwala chronić i opiekować się dzieckiem, ale przecież głównie po to w społeczeństwach powstały instytucje rodziny, by matki wspierać w tym przedsięwzięciu. Zatem musi być i instynkt tacierzyński, by opiekować się jednak na równi swoim potomstwem.
– Dzień Matki jest obchodzony o wiele huczniej niż Dzień Ojca. I nie dotyczy to tylko naszego kraju. To znaczy, że nie doceniamy taty tak bardzo jak mamy?
– A ja obserwuję od kilku lat tendencję do łączenia tych świąt, często jako „dzień rodziny”. Może to jest dobry trend? Czy mniej doceniamy ojców? A może związane jest to z – nie tylko naszym polskim – „chłopaki nie płaczą”, czyli problemem z wyrażaniem uczuć, emocji? Do mamy zawsze można się przytulić, wypłakać, poszukać pociechy, a tata to przecież twardziel, przy którym trzeba zacisnąć zęby mimo rozbitego kolana. I może stąd ten mniej huczny sposób obchodzenia tego święta?
– „Ojcem zostać łatwo. Znacznie trudniej nim być”. Najlepszy ojciec, to taki, który…
– Jest dla swojego dziecka oparciem w każdej sytuacji. I przede wszystkim po prostu jest przy nim.

Rozmawiała Wioletta Kruk

2 Responses to "Najlepszy ojciec to taki, który…po prostu jest przy dziecku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.