
SIATKÓWKA KOBIET. ORLEN LIGA. Developres SkyRes zacznie w piątek od meczu z hegemonem.
– Każdy rywal jest do pokonania. U nas nie ma gwiazd, ale może ten sezon kogoś takiego właśnie wykreuje – mówił Marcin Wojtowicz, trener Developresu SkyRes Rzeszów na środowej konferencji prasowej przed startem sezonu 2014/15.
Inauguracja Orlen Ligi odbędzie się w rzeszowskiej hali Podpromie, gdzie w piątek o godzinie 18 (transmisja w Polsat Sport) beniaminek postara się utrzeć nosa Chemikowi Police, hegemonowi, który wyprzedził konkurentów pod względem sportowym i finansowym. Zespół Giuseppe Cuccariniego broni mistrzowskiego tytułu oraz Pucharu Polski.
Przyjdą zobaczyć gwiazdy
Developres SkyRes sprzedał 250 karnetów, co dla istniejącego zaledwie od dwóch lat klubu jest niezłym wynikiem. Można przypuszczać, że pojedynek z Chemikiem zechce obejrzeć około 1500-2000 widzów. Wielu przyjdzie dla siatkarek z topu: Małgorzaty Glinki-Mogentale, Anny Werblińskiej, Agnieszki Bednarek-Kaszy, Marioli Zenik czy Katarzyny Gajgał-Anioł.
– Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, choć gdyby przytrafiły się nam potknięcia, prosimy o wyrozumiałość. Pierwszy raz organizujemy mecz ekstraklasy, a tego nie da się porównać z pierwszą ligą – przekonuje wiceprezes rzeszowian Wiesław Kozieł, a on wie, co mówi, wszak „przerabiał” temat jako komisarz techniczny ligi.
Bezczelne dziewczyny
To pierwsza przygoda Developresu SkyRes z najwyższą klasą rozgrywkową, również pierwszy raz Rzeszów będzie mieć w elicie siatkarskie drużyny mężczyzn i kobiet. – Asseco Resovia ma ugruntowaną pozycję, ale ona też kiedyś zaczynała. Zdajemy sobie sprawę, iż kibiców przyciągniemy na halę wyłącznie dobrą grą. Jednak wierzę, że zaoferujemy im coś atrakcyjnego i Podpromie wypełni się sympatykami Developresu – tryska optymizmem trener Wojtowicz. – Już w poprzednim sezonie mówiono, że na boisku jesteśmy bezczelni. Nie baliśmy się nikogo, co pokazaliśmy choćby w Pucharze Polski. Początek sezonu w Orlen Lidze jest dla nas poważnym sprawdzianem, gramy z czołówką: Chemikiem, Budowlanymi i Impelem. Ale to w sumie dobrze. Niespodzianki w sporcie się zdarzają, nie tak dawno reprezentacja Polski przegrała kwalifikacje MŚ z dużo młodszą ekipą Belgii. Może nam uda się z Chemikiem? Nie mamy nic do stracenia – puentuje, uśmiechając się szeroko.
Piękna Sanja gwiazdą ligi?
W Orlen Lidze nie zabraknie międzynarodowego towarzystwa. Chemik Police ma Serbki, MKS Dąbrowa Górnicza zatrudniła reprezentantkę Białorusi Natalię Zakrewskają i Ginę Manusco z Rabity Baku oraz argentyńskiego szkoleniowca Juana Manuela Serramalerę. W Łodzi mają nadzieję, że gwiazdą ligi zostanie atakująca reprezentacji Chorwacji Sanja Popović, pozyskana z Dynama Moskwa. Impel postawił na rozgrywającą Denise Hanke (ostatnio Eczacibasi Stambuł) i środkową Berit Kauffeldt. Niemka trzy lata temu świętowała z reprezentacją zdobycie srebrnego medalu ME. Wielkie zmiany nastąpiły w Sopocie. Z Turcji przybył włoski trener Lorenzo Micelli, z Azerbejdżanu Jana Matiasowska-Agajewa oraz Amerykanki Brittnee Cooper i Deja McClendon. Z kolei w Muszynie postawiono na doświadczoną rozgrywającą Danicę Radenković, mistrzynię Italii z zespołem Piacenzy. Transfery służą jednemu celowi: wdarciu się na podium. Problem w tym, że do trzech miejsc aspiruje sześć drużyn i na końcu ktoś będzie pokrzywdzony.
Tomasz Szeliga


