
PODKARPACIE, KRAJ. Przybywa pozwów o alimenty dla starszych osób od dorosłych dzieci.
W 2010 r. pozwów rodziców przeciwko dzieciom było w skali kraju nieco ponad 700, dwa lata później już prawie dwukrotnie więcej. Jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2016 r. ta liczba wzrosła skokowo – do 2610. Powód? Coraz większa świadomość prawa połączona z głodem pieniędzy. A za każdą sprawą kryje się rodzinny dramat.
Alimentów domagają się zarówno rodzice, którzy nie utrzymywali z dziećmi kontaktu, czasem wręcz z odebranymi przed laty prawami rodzicielskimi, jak i ci pozostający z nimi w bliskich relacjach. Przykłady z akt sądowych: ojciec trzech córek, rozwiedziony, „żałuje, że nie utrzymywał kontaktu z rodziną”. Dziś mieszka w schronisku dla bezdomnych mężczyzn. Sąd w Warszawie przyznał mu po 150 zł alimentów od dwóch starszych córek. 92-latka z emeryturą w kwocie 978,51 zł. Chce po 600 zł alimentów od córki, syna i dorosłego wnuka, by opłacić pielęgniarkę. Sąd w Przasnyszu wniosek oddalił.
Matka zażądała od czworga dzieci po 400 zł miesięcznie. Ma 84 lata, przeszła udar mózgu, cierpi na padaczkę i zaburzenia pracy serca. Jej dochód to 1143 zł. Sąd w Lidzbarku Warmińskim powództwa nie uwzględnił.
Choć w Polsce podobnych spraw przybywa, to w regionie tego typu spraw nie ma zbyt dużo. – Na przestrzeni ostatnich 3 – 4 lat toczyły się takie dwa postępowania z wniosku dorosłego ojca przeciwko dorosłym dzieciom każdorazowo zakończone oddaleniem powództwa z uwagi na zasady współżycia społecznego. Ogólnie ujmując sprawy, pozwy składali ojcowie opuszczający zakład karny, gdzie przebywali m.in. w związku z zarzutami o znęcanie nad rodziną – mówi Alicja Kuroń, sędzia ds. kontaktów z mediami Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
am



8 Responses to "Najpierw maltretują dzieci, a potem żądają od nich… alimentów"