
SIATKÓWKA. LSK. Zgodnie z tradycją Developres po zaciętym meczu pokonał Pałac.
Developres SkyRes Rzeszów pokonał Bank Pocztowy Bydgoszcz, ale zwycięstwo nie przyszło wcale tak łatwo, jak oczekiwali kibice w Rzeszowie. W ostatnich latach zespół z Kujaw regularnie mocno na Podpromiu dawał się we znaki Develeprsowi (poprzednie dwa mecze kończyły się tie-breakami) i nie inaczej było w środowy wieczór.
DEVELOPRES Rzeszów 3
PAŁAC Bydgoszcz 1
(21:25, 25:17, 25:23, 25:16)
DEVELOPRES: Barakowa 5, Rousseaux 16, Witkowska 1, Zaroślińska-Król 19, Blagojević 16, Hawryła 1 oraz Sawicka (libero), Żabińska 6, Mlejnkova, Hatala, Zakościelna, Rabka
PAŁAC: Mazurek 2, Fedusio 11, Ziółkowska 4, Polak-Balmas 11, Krzywicka 17, Misiuna 12 oraz Jagła (libero), Andersohn, Kuligowska.
Sędziowali: M. Fiutek (Będzin) i J. Cyran (Bielsko-Biała). Widzów 1500. MVP meczu: Katarzyna Zaroślińska-Król.
W I secie wydawało się, że rzeszowianki w miarę szybko złapały swój rytm, prowadząc kilkoma punktami (7:5, 11:7). Ich gra była jednak wolna, schematyczna i czytelna dla przeciwnika, który systematycznie zaczął odrabiać straty, wykorzystując błędy rywalek (9). Bydgoszczanki regularnie obstrzeliwały zagrywką liderkę Developresu Helene Rousseaux. Belgijka miała spore problemy, co potem przekładało się na jej atak. Słabe przyjęcie mocno ograniczyło pole gry Petii Barakowej, która w inauguracyjnej partii tylko dwa razy zagrała środkiem (bez efektu punktowego). Bułgarska rozgrywająca miała też spore problemy z tempem gry do swoich zawodniczek, co wynika wciąż z braku należytego zgrania. Bydgoszczanki nie siliły się na jakąś finezyjną grę, ale sprytem (regularnie obijały blok rywalek) i konsekwencją osiągnęły cel.
W II secie nadal rzeszowiankom szło jak po grudzie. Dopiero wejście Katarzyny Żabińskiej odmieniło nieco grę miejscowych, które zaczęły łapać wiatr w żagle. Przy lepszym przyjęciu Barakowa częściej zaczęła grać środkiem i przewaga rzeszowianek zaczęła rosnąć. Wydawało się, że Developres po wygraniu II seta w kolejnym z rozpędu pójdzie za ciosem, ale bydgoszczanki znów wysoko postawiły poprzeczkę, grając świetnie m.in. w obronie. Losy tej partii rozstrzygnęły się w samej końcówce. Zespół trenera Lorenzo Micelliego wygrywał 22:20 i… stracił z rzędu trzy punkty. Przy remisie 23:23 szczęście uśmiechnęło się do miejscowych, które zablokowały Monikę Fedusio. Gdyby jednak przypadkowo piłka nie dotknęła zawodniczki Pałacu wyszłaby w aut. Za chwilę kropkę nad i postawiła Rousseaux.
W IV secie rzeszowianki w końcu zagrał tak jak przystało na zespół mający mistrzowskie aspiracje. – Będziemy grały lepiej, jestem tego pewna – mówiła Katarzyna Zaroślińska-Król, atakująca Developresu SkyRes, której zespól w najbliższej kolejce zagra w Policach z Chemikiem, w którym występowała prze ostatnie dwa sezony.
rm


