Największy bohater! Największy polityk! Mocarz nad mocarze!

Fot. Archiwum

Pominę milczeniem zmiany na stołkach ministerialnych, bo jaka władza, taka rekonstrukcja. Natomiast już dawno nikt mnie tak nie rozbawił jak panowie Błaszczak i Kaczyński, gdy z dumą przedstawiali projekt ustawy o obronie Ojczyzny.

Na podjęcie działań by powalczyć o klimat, kasy brak. Na ochronę zdrowia, kasy brak. Na podwyżki dla budżetówki, w tym i nauczycieli, kasy brak. Ale co tam. Ważne, by Polska świetnie wyszkoloną i dobrze zaopatrzoną armią stała, by nawet zając przez nasze granice nie przeskoczył, by nieprzyjaciel z dziesięć razy pomyślał, zanim w ogóle spróbuje się do nas zbliżyć. Bo Polska Armia to jest to! A właściwie będzie to dopiero to. Będzie, gdy ustawa wyjdzie z etapu projektu i zacznie być realizowana.
Hi! Błaszczak gadał i gadał, a prezesowi coś się oczka zamykały, choć może nie. Może on wcale nie przysypiał, tylko nagle ogarnęła go ogromna moc i usłyszał w sobie wołanie
– „Dla Boga, panie prezesie! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w nas! A ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu? Zaliś już dawnych przepomniał cnot, że nas samych w tym samym jeno i trwodze zostawiasz”.
I poczuł się nasz wódz jak sienkiewiczowski Mały Rycerz, chwycił szabelkę, wskoczył na konika rozdmuchanego patriotyzmu i już widzi oczami swego wybujałego narcyzmu, jak naród wdzięczny będzie o nim pisał, śpiewał, będzie stawiał mu pomniki. Największy bohater! Największy polityk! Mocarz nad mocarze!
A mnie coś zastanawia. Co PiS robił z naszym wojskiem przez minione 6 lat? O ile dobrze pamiętam, to były jakieś nietrafione przetargi, kupno szmelcu z Chin, jakieś krążące niedoróbki. Były wielkie słowa, za którymi nic nie poszło. Nie! Nie tak! Coś tam się ruszyło, jakieś próby modernizacji były, ale jakoś to nie wyszło i okazało się niezłym niewypałem.
I jeszcze jedno mi chodzi po głowie. Jacy to „eksperci” pracowali nad tą ustawą” Czyżby to byli ci, co to w ciągu kilku miesięcy awansowali o ileś tam stopni, czy ci, którzy brak kompetencji, umiejętności i wiedzy z zakresu wojskowości pięknie przesłonili wiernopoddaństwem i całkowitą lojalnością?
Nie ukrywam, że po rewelacjach, jakie nam we wtorek zafundował obóz władzy, to „jedno co warto, to upić się warto. Siedzieć i płakać, i śpiewać to warto”. I tylko tyle…

Tamara Olszewska, publicystka.

11 Responses to "Największy bohater! Największy polityk! Mocarz nad mocarze!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.