
STALOWA WOLA. Radni już mieli dość ceregieli z wyniesioną pamiątką po socjalizmie. W ciągu roku ona zniknie i w okolicach stacji Stalowa Wola Centrum stanie się normalnie.
Po kilku latach starań, zapełnieniu tysięcy stron dokumentów, dwóch przetargach i kilku sesjach samorządu miejskiego, zapadł wyrok na kładkę dla pieszych nad torami w centrum miasta. Ostateczny zapadł na nadzwyczajnej sesji. Radni już mieli dość konsultacji z kolejarzami i przeciągających się przetargów. Woleli dołożyć do inwestycji, niż ją odwlekać.
Tory kolejowe dzielą Stalową Wolę na dwie prawie równe części. Łączy je kilka przejazdów i jedna tylko kładka dla pieszych. Kładka miała być tymczasowa, bo obok miało być przejście podziemne. Tunelu nikt nigdy nie zbudował, a kładka dla wielu mieszkańców jest fizycznie nieosiągalna.
Za rok kładki nie będzie
Jej stromizna odstrasza niepełnosprawnych i matki z wózkami. Inwalida na wózku nie ma żadnych szans. Dziecko w wózku może kładkę zdobyć, o ile matka znajdzie silnego pomocnika. Z tego to powodu już dawno zapadła decyzja o rozebraniu kładki i zbudowaniu na jej miejscu przejścia poziomego. Miasto chciało zbudować nawet dwa takie przejścia, ale kolejarze uznali, że jedno to aż nadto. I wtedy zaczęły się konsultacje z kolejarskimi spółkami. Zaczął je poprzedni prezydent, dwa lata z kolejarzami prowadził konsultacje obecny. Rozmowy toczyły się w takim tempie, że niektórzy żartowali, iż miasto przestanie istnieć, a kładka będzie stała. Ostatecznie jej kres można już wyznaczyć w dających się ogarnąć ramach czasowych.
Miasto ogłosiło już dwa przetargi na rozebranie kładki i budowę poziomego przejścia przez tory. Oferty z pierwszego oderwane były od rzeczywistości. Najniższa w drugim zbliżyła się na 300 tys. zł do możliwości płatniczych miasta. Prezydent zaproponował, by dołożyć te pieniądze i mieć już przetarg za sobą. Tak też radni uczynili na nadzwyczajnej sesji. Teraz zwycięzca przetargu będzie negocjował ze spółkami kolejowymi termin rozpoczęcia prac. Może je podjąć, najwcześniej 100 dni po powiadomieniu kolejarzy. Prezydent Lucjusz Nadbereżny zapewnia, że zakończą się one w przyszłym roku.
jam



One Response to "Nareszcie zniknie kładka"