Narodowa relikwia na wyciągnięcie ręki

Rękopis zachowany jest w bardzo dobrym stanie, na niektórych kartach atrament nieco wyblakł, ale na większości kart można bez problemu odczytać po wieszczu strofy narodowej epopei. Fot. Małgorzata Rokoszewska

TARNOBRZEG. Po 80 latach w Zamku Dzikowskim znów można zobaczyć rękopis „Pana Tadeusza”.

Rękopis „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza otwarty na „Koncercie Jankiela” można od soboty zobaczyć w Zamku Dzikowskim w Tarnobrzegu. Bezcenny manuskrypt będzie w Tarnobrzegu tylko do poniedziałku. Potem wróci do ossolińskiego sejfu we Wrocławiu.

W asyście firmy ochroniarskiej przybył w piątek do Tarnobrzega rękopis „Pana Tadeusza” ukryty w zdobionej szkatule, którą specjalnie dla manuskryptu zamówił prof. Stanisław Tarnowskim w 1873 roku. Wizyta bezcennego gościa w Zamku Dzikowskim to wynik zapisu, jakiego dokonano ponad 25 lat temu w umowie sprzedaży dzieła wrocławskiemu Ossolineum.

– Rękopis na stałe przebywa we wrocławskim Ossolineum. W ciągu roku prezentowany publicznie jest zaledwie przez około 60 godzin, po których wraca do sejfu – mówi dr Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. – Ostatni raz w ciągu ponad dwóch dekad, dzieło opuściło Ossolineum tylko raz i było prezentowane w Wilnie. Tam zwiedzający mogli zobaczyć „Inwokację”. U nas można zobaczyć fragment „Koncertu Jankiela”, który kończy się podpisem Adama Mickiewicza.

„Dzikowski rękopis”, bo tak nazywany jest manuskrypt, który przez 10 lat przebywał na Zamku Dzikowskim jest czystopisem. Są w nim jeszcze skreślenia, ale jest ich już niewiele, w jednym zeszycie zawarta jest księga I, II i III i początek IV. Osobno znajduje się 91 kart brulionu i czystopisu luzem z księgami od IV do XII, ujętych w jednej oprawie.

Dla osób, które mają świadomość co oglądają, przeżycie jest ogromne. Nie ma w polskiej literaturze dzieła, które byłoby tak ważne, tak znane i tak rozpoznawalne i unikatowe jak „Pan Tadeusz”. Zobaczenie go na co dzień jest niemożliwe, stąd tym większe wyróżnienie dla Zamku Dzikowskiego, że właśnie tu jest pokazywane i to biorąc pod uwagę obostrzenia do prezentacji dzieła, aż przez trzy dni.

– Aby móc zaprezentować manuskrypt musieliśmy spełnić określone warunki. Rękopis znajduje się w szklanej gablocie, w pomieszczeniu jest określona wilgotność i dostęp światła – tłumaczy dr Tadeusz Zych. – W osobnej gablocie prezentujemy hebanową skrzynię, którą dla rękopisu zamówił w pracowni Józefa Brzostowskiego w 2873 r. Stanisław Tarnowski. Na skrzyni znajduje się płaskorzeźba Adama Mickiewicza, daty rozpoczęcia i ukończenia dzieła, a także sceny z poszczególnych rozdziałów: „Polowanie”, „Grzybobranie”, „Bitwa” i „Koncert Jankiela” autorstwa Juliusza Kossaka.

Rękopis „Pana Tadeusza” znalazł się w posiadaniu rodziny Tarnowskich w 1871 r., kiedy prof. Stanisław Tarnowski kupił go od syna poety Władysława Mickiewicza. Ten szukał kupca na pamiątkę po ojcu po tym, jak znalazł się w trudnej sytuacji finansowej. Prowadzona przez niego w Paryżu księgarnia – spłonęła. Zdzisław Tarnowski, który był właścicielem Zamku Dzikowskiego nabył manuskrypt od Hieronima Tarnowskiego, syna profesora. W Dzikowie manuskrypt znajdował się do września 1939 r., kiedy opuszczający swój dom w obliczu wojny Artur Tarnowski przewiózł go do lwowskiego Ossolineum i złożył jako depozyt. Dzieło miało zostać wywiezione przez Niemców na zachód, ale los sprawił, że  po II wojnie światowej rękopis znalazł się Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Ostatecznie sprawa własności rękopisu została rozwiązana 5 listopada 1999 r., kiedy Jan Tarnowski podpisał akt notarialny dotyczący sprzedaży „Pana Tadeusza” Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich za 200 tys. dolarów. Pieniądze te wyasygnował samorząd wrocławski. Ponieważ rękopis został wyceniony na kwotę 600 tys. dolarów, pozostałe 400 tys. dolarów rodzina Tarnowskich potraktowała jako darowiznę. W umowie tej, Jan Tarnowski zadbał o zapis który stanowi, że rękopis ma być wypożyczany do Zamku Dzikowskiego. Miejsca, które było jego ostatnim domem zapewnionym mu przez rodzinę Tarnowskich.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.