Narodowcy chcą zamanifestować swoją siłę

Dr Dominik Szczepański: - Święto niepodległości ma prawo każdy obchodzić, nie wolno go zawłaszczać. Fot. Wit Hadło
Dr Dominik Szczepański: – Święto niepodległości ma prawo każdy obchodzić, nie wolno go zawłaszczać. Fot. Wit Hadło

Przed 11 listopada. Z dr. Dominikiem Szczepańskim z Instytutu Nauk o Polityce Uniwersytetu Rzeszowskiego rozmawia Piotr Samolewicz.

– Przed nami Narodowe Święto Niepodległości. Czy podkarpackie młodzieżowe organizacje narodowe przygotowują się do niego?
– Tak, ich udział będzie polegał na olbrzymim zamanifestowaniu siły swoich struktur. Mówimy tu o Młodzieży Wszechpolskiej, jednej z najstarszych organizacji młodzieżowych działających na terenie dawnego woj. rzeszowskiego, która powstała już na przełomie 1988 i 89 r., ale także o lokalnych grupach, w których nazwach domeną są słowo „narodowy” oraz nazwa miasta – Narodowy Rzeszów, Narodowa Dębica, Narodowy Mielec, które manifestują wartości patriotyczne, niepodległościowe, tradycyjne, w tym także przywiązanie do Boga i religii. Oprócz tego w manifestacji udział wezmą organizacje typu Obóz Narodowo – Radykalny, która prężnie rozwija się w Polsce. W nurt tych obchodów włącza się coraz więcej młodzieżówek innych partii politycznych, zwłaszcza prawicowych w tym PiS.

– Ilu młodych ludzi należy do podkarpackich narodowych młodzieżówek?
– Trudno powiedzieć. W samym Rzeszowie Młodzież Wszechpolska liczyła w 2014 r. 26 osób, Narodowy Rzeszów 26-30 osób. W przypadku ONR nie ma danych, bo organizacja ta nie udziela takich informacji. Na poziomie wojewódzkim należy mówić o 300-400 osobach.

– Jaka jest różnica między MW i ONR?
– Te relacje są trudne do wychwycenia. Na pewno oba ugrupowania odwołują się do tych samych wartości i do wspólnych ojców założycieli ruchu narodowego: Romana Dmowskiego, Jana Ludwika Popławskiego, Romana Rybarskiego. Cechą wspólną tych organizacji jest antyunijność, opowiadają się przeciw europejskiej strukturze  centralnie zarządzanej  z Brukseli. Są przeciw UE, bo według nich, Unia promuje szkodliwe dla polskiej rodziny wartości – pornografię, związki partnerskie. Są ponadto przeciwni wyprzedaży polskiego majątku narodowego.

– Czy są nacjonalistami? Bo tak o osobie nie mówią.
– To jest zagadnienie trudne do zdefiniowania zwłaszcza przy charakterystyce ugrupowań narodowych, a zwłaszcza organizacji młodzieżowych. Te, o których mówimy odcinają się od nacjonalizmu, ale zalążki nacjonalizmu mogą się pojawiać w ich hasłach, czy programach. Ale byłbym daleki od definiowania ich  jako organizacji nacjonalistycznych.

– Czy młodzi narodowcy mają jakieś specyficzne formy działalności?
– Struktury Narodowego Rzeszowa i Młodzieży Wszechpolskiej, które miałem okazję poznać, skupiają się na manifestowaniu pozytywnych wartości: wychowaniu młodego pokolenia w duchu tradycyjnym i narodowym, organizują zbiórki pieniędzy dla kombatantów, paczki dla dzieci z najuboższych rodzin. Nawołują, by zamiast organizować Halloween, oczyścić groby tych, którzy oddali życie w obronie naszej ojczyzny.

– Inne specyficzne formy działalności, obozy kształceniowe?
– Tak, ale myślę, że to jest już forma ukryta. Wiemy, że Młodzież Wszechpolska organizuje wyjazdy o charakterze wojskowym, survivalowym. Widziałem kilka zdjęć z tych obozów, wszyscy byli na nich ubrani w stroje moro. Jedyną ich formą komunikowania się jest Internet i strony na portalach społecznościowych, liczne blogi. Myślę, że ich baza członkowska stale się powiększa, ale w jakim stopniu trudno oszacować, bo oni nie chcą za dużo o sobie mówić.

– Bo w jakimś sensie są antysytemowi?
– Tak. Świadczy o tym sposób, w jaki działają, i wartości, jakie promują. Ale te różnice się zacierają, bo jak wiemy, obecna rządząca ekipa daje przyzwolenie na działanie bojówek ONR, które w kilku miastach przeganiały uchodźców i imigrantów, „dbały o porządek w mieście”. W naszym regionie z tym się nie spotykamy, tylko z manifestacjami pod Urzędem Wojewódzkim.

– Dlaczego KOD postanowił w tym roku 11 listopada zorganizować swoje manifestacje. KOD twierdzi, że prawica zawłaszczyła 11 listopada.
– Po katastrofie smoleńskiej mamy do czynienia z zagarnięciem przez nurt prawicowy pewnych tradycji, świąt, wartości, które są ważne dla całego narodu. Prawica chce pokazać , jaką ma siłę, że jest w stanie zrobić w kraju rewoltę, a KOD ma inny interes: chce podjąć próbę przeszkodzenia prawicy, chce pokazać, że też ma coś do powiedzenia w społeczeństwie, chce zmobilizować swój elektorat. A elektorat KOD-u cały czas rośnie, m.in. dzięki czarnemu protestowi kobiet.

– Jaki interes ma jeszcze KOD w manifestowaniu 11 listopada?
– W ekspansji demokracji od dołu, coś na wzór Solidarności jako zrywu społecznego. KOD-owi chodzi o powolne wywieranie wpływu na władzę, o jej zmianę.  Są grupy interesu, którym zależy na tym, by KOD, w sytuacji, gdy opozycja parlamentarna jest słaba, przemawiał w ich imieniu. Jak mówią prof. Friszke i Lech Wałęsa, KOD jest namiastką Solidarności i tylko w nim tkwi siła na przezwyciężenie rządu PiS. Ja uważam, że są to puste słowa, bo KOD jest za słaby. KOD jest dobry w obronie praw kobiet i manifestowaniu obrony Trybunału Konstytucyjnego, choć obecna władza ma po części rację, że to poprzedni rząd nie respektował wyroków TK.

Leave a Reply

Your email address will not be published.