
STALOWA WOLA. Gdy się nie ma znajomych w swoim rządzie, cenne są znajomości w rządach ościennych państw.
To bardzo realny scenariusz. Zbigniew Maciejewski jest brany pod uwagę przy obsadzaniu stanowisk ministerialnych w nowym rządzie Litwy. Nieoficjalnie mówi się o przydzieleniu mu teki ministra lub wiceministra kultury. – Spokojnie. Na takie stanowiska są osoby bardziej godne ode mnie – powiedział podczas niedawnej wizyty w Stalowej Woli.
Maciejewski jest radnym Wilna i dyrektorem polskiego Gimnazjum im. Św. Rafała Kalinowskiego w podwileńskim Niemieżu. Rok temu prezydent Stalowej Woli ufundował sztandar dla tej szkoły, co rozpoczęło przyjazne stosunki nadsańskiego miasta z Polonią na Litwie.
Dziesięć dni temu grupa Polaków, samorządowców z Wilna i okolic gościła w Stalowej Woli. Już wtedy było wiadomo, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie wejdzie do centrolewicowej koalicji, która przez najbliższe lata będzie rządzić na Litwie. Maciejewski starał się o mandat poselski do Sejmasu, ale miał wyjątkowo trudnego przeciwnika, urzędującego szefa litewskiej dyplomacji i przegrał bój w drugiej turze. Nie przekreśla to jednak jego szans na pracę w Ministerstwie Kultury, o ile takowe zostanie przyznane AWPL.
Czy polityczny awans poety Maciejewskiego byłby ważny dla Stalowej Woli? – Znajomości w każdym rządzie są cenne – odpowiada prezydent Andrzej Szlęzak.
jam


