
– Chcemy, żeby wszyscy kandydaci, którym bliskie są wartości demokratyczne dobrowolnie poddali się ocenie mieszkańców – mówił w piątek na rzeszowskim Rynku Dariusz Bobak z Obywateli RP, jeden z twórców inicjatywy „Nasz Rzeszów”. Sami zainteresowani przyznają, że pomysł jest „interesujący”. Ale są też głosy wątpliwości. – Jak organizatorzy mogą być pewni, że do urn pójdą osoby wspierające prodemokratycznego kandydata? Co, jeśli zmobilizują się działacze Konfederacji czy PiS? – pyta Wiesław Buż, poseł Lewicy.
– Sondaże wyraźnie pokazują, że tylko jeden kandydat lub kandydatka wyłoniona w opozycji do ugrupowań niedemokratycznych ma szansę na zwycięstwo w wyborach – mówił Dariusz Bobak z Obywateli RP, organizacji, która wspiera inicjatywę. Rozwiązanie? – Chcemy zaproponować wyłonienie jednego wspólnego kandydata ugrupowań opozycyjnych poprzez powszechne prawybory, w których udział wezmą mieszkańcy naszego miasta. Chcemy, żeby wszyscy kandydaci, którym bliskie są wartości demokratyczne dobrowolnie poddali się ocenie mieszkańców. By to oni wybrali jednego z nich i pozostali kandydaci zadeklarowali, że dobrowolnie zrezygnują z dalszego ubiegania się o urząd i solidarnie wesprą tego, który uzyskał największe poparcie mieszkańców – tłumaczył.
Zdaniem popierających inicjatywę, wyłonienie takiej osoby poprzez głosowanie mieszkańców, a nie w zamkniętych gabinetach partyjnych, byłoby ogromnym atutem jasno pokazującym, że przyszły prezydent będzie faktycznym reprezentantem mieszkańców Rzeszowa.
Jak miałyby wyglądać prawybory?
– Deadline jest oczywisty. 16 kwietnia, to ostatni dzień zgłaszania kandydatów. Prawdopodobnie prawybory musiałyby się odbyć w weekend przed tym terminem – wyjaśniał Dariusz Bobak. Głosowanie internetowe nie wchodzi w grę, ze względu na brak możliwości weryfikacji mieszkańców. Rzeszowianie mieliby oddać swój głos w namiotach rozstawionych na terenie Rzeszowa.
– Chcemy, by komitety wyborcze, włączyły się w organizację. Sami nie jesteśmy w stanie tego pociągnąć zarówno finansowo, jak i organizacyjnie. My ze swojej strony zapewniamy przede wszystkim pomysł. Wiemy, jak to zorganizować – zapewniał Bobak.
Inicjatorzy zakładają też określony próg frekwencyjny, który będzie świadczył o ważności tych wyborów.
KOD nie jest przekonany
Inicjatywę wspierają: dr hab. Piotr Berdowski, Grażyna Bochenek, Krystyna Lenkowska, Arkadiusz Marczyński, dr hab. Anna Siewierska-Chmaj, dr Urszula Stępień, Jerzy Żygadło/Rzeszoznawcy, Marsz Równości w Rzeszowie, Obywatele RP, Rebelianty Podkarpackie, Uwaga Tu Obywatele. W informacji prasowej rozesłanej mediom pojawiał się również Komitet Obrony Demokracji, Region Podkarpacki, ale na konferencji prasowej okazało się, że ten ma odmienne stanowisko.
– Mamy inne zdanie. Uważamy, że ta niezwykle prodemokratyczna i mająca sens instytucja prawyborów w obliczu braku czasu nie spełni swoich funkcji. Możemy osiągnąć efekty przeciwne do oczekiwanych, ponieważ kilkudniowe prawybory będą niereprezentatywne – oświadczył Mariusz Szewczyk, szef KOD-u na Podkarpaciu. W jego ocenie przeprowadzenie wyborów byłoby niezwykle trudne organizacyjnie i technicznie, dlatego zwrócił się do ugrupowań, które są w trakcie rozmów, aby szybko wyłoniły wspólnego kandydata. – Od tego te organizacje są, żeby się dogadały – stwierdził Szewczyk.
A jeśli to Konfederacja wybierze?
Co o pomyśle sądzą sami zainteresowani? – Takie prawybory budzą wiele niepewności i mogą wprowadzić opinię publiczną w błąd – ocenia Wiesław Buż, poseł Lewicy. – W głosowaniu nie wezmą udziału wszyscy mieszkańcy, ale osoby zainteresowane społecznie. Tych jest garstka i mogą wypaczyć ostateczny wybór. Jak organizatorzy mogą być pewni, że do urn pójdą osoby wspierające prodemokratycznego kandydata? Co, jeśli działacze Konfederacji, czy PiS się zmobilizują i wskażą najsłabszego? – pyta.
Nie spodziewa się też, że w dobie pandemii i przy takiej pogodzie starsze osoby licznie wezmą udział w prawyborach. – Za to może się mocno zaangażować Manifa czy Strajk Kobiet, które pokażą, że to Agnieszka Itner (red. liderka Strajku Kobiet) wygra, a reszta powinna się wycofać. Czy to jest właściwy obraz? – pyta poseł Lewicy. – Nie psujmy demokratycznego prawa każdego obywatela do brania udziału w wyborach – postuluje.
Jak mówi, ta propozycja nic nie wnosi. – Mamy własne, przeprowadzone przez specjalistyczne firmy badania, które wskazują ok 3 proc. niepewności, więc są zbliżone do prawdy. Na ich bazie rozmawiamy – podkreśla. – Lubię i popieram obywatelskie inicjatywy tego typu. Pytanie, czy czas i miejsce są odpowiednie? Ale wszystko zależy od kandydatów – zaznacza Wiesław Buż.
Pytamy więc ich. – Inicjatywa wydaje się interesująca – ocenia krótko Konrad Fijołek, szef klubu Rozwój Rzeszowa. Dopóki nie pozna szczegółów nie chce niczego deklarować.
– Jeżeli inni będą zgodni, żeby wziąć udział w prawyborach, ja również. Trudno w dobie pandemii zmusić wyborców, by poszli zagłosować, ale może sztaby wyborcze jakoś by się zorganizowały – mówi Kazimierz Rochecki, prezes zarządu Stowarzyszenia „Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów”. – To poddanie się osądowi mieszkańców, a także próba zaprezentowania swojego programu. Nie widzę przeszkód, by sprawdzić, jakie dany kandydat ma poparcie – dodaje przewodniczący rady osiedla Śródmieście.
A co myśli kandydatka rekomendowana przez PO? – Inicjatywna jest ciekawa, jednak zastanawiam się, czy podejmowanie decyzji tak późno, czyli na tydzień przed zgłoszeniem kandydata jest słuszne. Trzeba przecież zebrać podpisy pod listami poparcia – zauważa Teresa Kubas-Hul. – Pojawia się też wątpliwość, czy próba, w oparciu o którą zostanie podjęta decyzja, jest reprezentatywna – dodaje.
Podkreśla, że każde poważne ugrupowanie prowadzi własne badania oraz sondaże, których efektem ma być wyłonienie osoby z największą szansą na wygraną, ale i gwaranta dobrej prezydentury.
– Jeżeli inicjatorzy przekażą nam szczegóły, my, w gronie zgłoszonych osób będziemy o tym rozmawiać. Jestem jednak przekonana, że jesteśmy w stanie wyłonić wspólnego kandydata sił prodemokratycznych ze swojego grona, a następnie wygrać wybory – zapewnia Teresa Kubas-Hul.
Wioletta Kruk



One Response to "„Nasz Rzeszów” wzywa do prawyborów. Co na to kandydaci?"