
– W tym roku będziemy mieli rekordową liczbę odejść na emerytury oraz świadczenia kompensacyjne – przewiduje Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu. Fot. archiwum
Belfrów czekają kolejne zmiany. Ministerstwo Edukacji i Nauki ma sporo propozycji dotyczących czasu pracy nauczycieli, systemu ich wynagradzania, oceny pracy, awansu zawodowego oraz urlopu wypoczynkowego. – To jest rewolucja – ocenia Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu.
W środę odbyło się pierwsze spotkanie grupy roboczej ds. systemu wynagradzania i czasu pracy nauczycieli powołanej w ramach zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty. Związkowcy nie wyszli z niego zadowoleni.
Jedną z najbardziej krytykowanych propozycji resortu edukacji jest zwiększenie pensum o 2 godziny, a także 2 dodatkowe godziny bezpłatne dla nauczycieli wychowania fizycznego, plastyki czy muzyki. – Mówi się o okresie przejściowym, tylko że zaczynamy dzielić nauczycieli na lepszych i gorszych, którzy, jak twierdzi MEiN, nie muszą przygotowywać się do zajęć. Zastanawiam, czy faktycznie tak jest i nie muszą np. szukać materiałów przed lekcją – oburza się Stanisław Kłak.
Spore wątpliwości związkowców budzi system wynagradzania nauczycieli. – Zabiera się z innych składników wynagradzania. W jaki sposób? Poprzez zwiększone pensum, likwidację: funduszu świadczeń socjalnych w obecnym kształcie, dodatku uzupełniającego, dodatku na start. A w przypadku awansu zawodowego rezygnację ze stopnia nauczyciela kontraktowego – wylicza prezes. Jak tłumaczy, nauczyciele pozostaną stażystami nawet przez 6 lat. Przez ten czas nie wzrośnie też ich pensja.
Kolejna kwestia dotyczy skrócenia urlopu wypoczynkowego z 57 do 50 dni roboczych. – To żadna nowość, bo dyrektor może zobowiązać nauczyciela do pracy w czasie urlopu do 7 dni. Tak się dzieje na początku i końcu wakacji – zauważa Kłak.
Ale są jeszcze przerwy świąteczne i tzw. dni dyrektorskie. Formalnie to dzień pracy, ale bez zajęć dydaktycznych. – Ministerstwo proponuje, by w tym czasie udzielać urlopu wypoczynkowego. Należy zatem rozumieć, że czas ferii letnich lub zimowych zostanie skrócony – zauważa nasz rozmówca.
Czeka nas rekord odejść ze szkoły?
Związkowcy walczą, by zarobki pedagogów zostały powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Mają także gotową propozycję dotyczącą mechanizmu finansowania płac z budżetu państwa. Na to nie zgadza się strona ministerialna.
– Powinniśmy zacząć od zabezpieczenia środków na wynagrodzenia. Nie rozumiem, dlaczego zamiast zwiększać środki na ten cel, szukamy ich w ramach zawodu – rozkłada ręce Stanisław Kłak. Konsekwencje łatwo przewidzieć. – Wielu młodych ludzi nie chce dziś uczyć. Trudno się dziwić, bo jeśli ma dostać minimalną pensję, bez dodatku, wybierze inny zakład pracy. Dlatego dziś brakuje nam szczególnie specjalistów – nie ma złudzeń prezes podkarpackiego ZNP. – Dyrektorzy już borykają się z brakami w kadrze. W tym roku będziemy mieli rekordową liczbę odejść na emerytury oraz świadczenia kompensacyjne.
Na razie związki zawodowe zamierzają walczyć o wprowadzenie bardziej korzystnych reform. – Konieczna jest jedność wszystkich central związkowych w obronie interesu pracowniczego – podkreśla Stanisław Kłak. Dodaje, że to dotyczy całego środowiska nauczycielskiego. – Nie wystarczą narzekania, czy mówienie: „Niech Broniarz czy inny załatwi”. Związek może coś ugrać tylko wtedy jeśli ludzie pójdą za nim, a nie jak w czasie ostatniego strajku, kiedy jedni strajkowali, a inni ich krytykowali.
wk



5 Responses to "Nauczyciele będą więcej pracować?"