Nauczyciele boją się zwolnień

- W wyniku reformy edukacji w naszym regionie od września będą zwolnienia nauczycieli - mówi Stanisław Kłak, prezes podkarpackiego okręgu ZNP. - Jednak dopiero po 20 czerwca będzie wiadomo, ilu ich odejdzie ze szkół. Fot. Wit Hadło
– W wyniku reformy edukacji w naszym regionie od września będą zwolnienia nauczycieli – mówi Stanisław Kłak, prezes podkarpackiego okręgu ZNP. – Jednak dopiero po 20 czerwca będzie wiadomo, ilu ich odejdzie ze szkół. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. W naszym regionie od nowego roku szkolnego na skutek reformy edukacji do szkół nie wróci kilkuset pedagogów.

Od 1 września na Podkarpaciu pracę może stracić co najmniej 150 nauczycieli. Według czarnych scenariuszy, po wakacjach może to być nawet ponad 800 pedagogów. Dokładnie jednak nie wiadomo jeszcze ilu, bo wciąż do podkarpackiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego wpływają dane na ten temat. W skali kraju za trzy miesiące z powodu reformy oświaty ze szkół odejdzie co najmniej 6 tys. nauczycieli, a kolejne 10 tys. nie będzie miało pełnego etatu.

Na razie informacje o zwolnieniach nauczycieli są tylko cząstkowe i to tylko z 12 województw, bo prezesi oddziałów ZNP jeszcze zbierają informacje. Nie ma ich jeszcze z Podkarpacia.

– Do 20 czerwca będziemy mieć pełne dane o planowanych zwolnieniach nauczycieli – poinformował nas Stanisław Kłak, prezes podkarpackiego oddziału ZNP. – Na Podkarpaciu są dwa tysiące szkół i trzeba czasu, żebyśmy zebrali te informacje. Wpływają one każdego dnia i mamy sporo pracy przy ich opracowywaniu.

Jeszcze w styczniu br. Anna Zalewska, minister edukacji, zapewniała, że żaden nauczyciel nie straci pracy wskutek reformy. Okazuje się jednak, że to nieprawda. Z zebranych danych przez ZNP wynika, że po likwidacji gimnazjów i przywrócenia ośmioklasowej podstawówki i czteroletniego liceum zwolnienia otrzyma ponad 2,6 tys. nauczycieli. Kolejne 3,6 tys. to ci, którzy mieli umowy na czas określony, ale za trzy miesiące nie będą one przedłużone.

Nauczycielska „Solidarność” informuje, że jeszcze gorzej będzie w roku szkolnym 2019/2020, bo pracę z powodu zamykanych wówczas gimnazjów, stracą nie tylko nauczyciele, ale i pracownicy administracji oraz obsługi szkolnej.

Według ekspertów ds. edukacji, w szkolnictwie wkrótce pojawi się nowy zawód – nauczyciel objazdowy. Ci nauczyciele będą musieli uczyć w kilku szkołach, żeby uzbierać godziny potrzebne do pełnego etatu. Odbije się to na jakości nauczania. Czasem bowiem nauczyciel będzie musiał przejechać dziennie kilkadziesiąt kilometrów, by dojechać do poszczególnych placówek oświatowych.

Mariusz Andres

9 Responses to "Nauczyciele boją się zwolnień"

Leave a Reply

Your email address will not be published.