
PODKARPACIE. We wtorek Zarząd Główny ZNP podejmie decyzję w sprawie ewentualnego przystąpienia do strajku generalnego.
Związek Nauczycielstwa Polskiego jest coraz bardziej zdeterminowany w protestach przeciwko likwidacji gimnazjów. Po ubiegłotygodniowych pikietach w tej sprawie, które odbyły się w 17 miastach, we wtorek (18 bm.) Zarząd Główny podejmie decyzję o ewentualnym strajku generalnym, który objąłby wszystkie szkoły w kraju. W wyznaczony dzień nauczyciele powstrzymaliby się od pracy.
Tydzień temu, w poniedziałek, przed Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie pikietowało blisko 2 tys. podkarpackich nauczycieli, związkowców i działaczy oświatowych. Żądali wstrzymania szkodliwej reformy sytemu edukacji, którą od 2017 r. chce wprowadzić do szkół Anna Zalewska, minister edukacji. Złożono wtedy na ręce Ewy Leniart, wojewody podkarpackiego, petycję w sprawie wycofania się MEN z proponowanej reformy edukacji, m.in. likwidacji gimnazjów i domagano się podwyżek płac dla nauczycieli o co najmniej 10 procent.
Podczas manifestacji mówiono, że likwidacja gimnazjów to krok wstecz. To destrukcja systemu oświaty. Stanisław Kłak, prezes Okręgu Podkarpackiego ZNP, przekonywał, że projektowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej reforma ustroju szkolnego, będzie niezwykle kosztowna i w głównej mierze koszty te poniosą gminy.
– Po poniedziałkowych demonstracjach w całym kraju otrzymuję sygnały, że w regionach jest chęć radykalizacji formy protestu – mówi Sławomir Broniarz, przewodniczący Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Dlatego zwołaliśmy na 18 października nadzwyczajne posiedzenie Zarządu Głównego, na którym mają zapaść dalsze decyzje. Nie wykluczam, że nauczyciele odejdą od tablicy. Nie będą pracować przez minimum jeden dzień. Jednak ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie dopiero na tym posiedzeniu.
Okazuje się, że to niejedyny pomysł jak „wstrząsnąć” rządem. Jeden z nich to kolejna pikieta przed Sejmem czy Ministerstwem Edukacji Narodowej, inny to „żywy łańcuch” utworzony przez nauczycieli gimnazjów od budynku MEN do kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Protest dotyczy planowanej reformy edukacji. Zdaniem Broniarza, jest antyuczniowska i według wyliczeń ZNP w skali kraju może pozbawić pracy nawet 45 tys. pedagogów. Nie tylko tych z gimnazjów. Najwięcej na tym straci młodzież ze szkół wiejskich. Oprócz ZNP do protestu przyłączyły się inne organizacje zrzeszone w koalicji „NIE dla chaosu w szkole”. Należą do nich: Obywatele dla edukacji, Społeczne Towarzystwo Oświatowe, Rodzice dla Edukacji i Komitet Obrony Demokracji.
Mariusz Andres



16 Responses to "Nauczyciele przestaną uczyć?"