
KRAJ, PODKARPACIE. Prowadzący zajęcia w świetlicy, przedszkolach, a także pedagodzy, logopedzi czy wuefiści stracą najwięcej.
Od 16 marca ze względu na pandemię zajęcia w szkołach zostały zawieszone. Ministerstwo Edukacji Narodowej zaleca, by w tym czasie nauczyciele prowadzili nauczanie online. Niektórzy mogą na tym sporo stracić. – Nauczycielom, którzy będą wykonywali pracę zdalnie, należy się pełne wynagrodzenie. Jeżeli będzie to tylko gotowość do pracy, będzie im się należało zasadnicze wynagrodzenie – tłumaczy minister Dariusz Piontkowski.
Minister edukacji narodowej poinformował, że od przyszłego tygodnia planowane jest rozpoczęcie systematycznej zdalnej nauki w szkołach. Zapowiedział wydanie rozporządzenia w tej sprawie. W opublikowanym na Facebook’u filmie mówi o organizacji pracy w szkołach w czasie, gdy nie odbywają się w nich tradycyjne lekcje oraz wykonywaniu pracy przez nauczycieli. – Oczywiście nikt nie będzie ich zmuszał do tego, aby przychodzili na 8 godzin do pracy. Oni mają pozostawać w gotowości do pracy, bądź wykonywać tę pracę zdalnie za pomocą nowoczesnych narzędzi elektronicznych – powiedział szef resortu edukacji. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, dyrektor szkoły powinien udostępnić, salę komputerową, aby nauczyciele mogli to zrobić w szkole.
Co z wynagrodzeniem? – W przypadku, gdy pracownicy, nauczyciele będą wykonywali swoją pracę zdalnie, należy im się pełne wynagrodzenie, łącznie ze stażowym, czy dodatkiem funkcyjnym. Jeżeli będzie to tylko gotowość do pracy i pracownicy nie będą wykonywali żadnych zadań, wtedy będzie im się należało zasadnicze wynagrodzenie – poinformował Dariusz Piontkowski.
– Podaje się sprzeczne informacje. Na konferencji prasowej informującej o zawieszeniu szkół, minister wyraźnie powiedział, że nauczyciele dostaną pełne wynagrodzenie. Teraz słyszymy, że mogą otrzymać 60 proc. Jeżeli pracownicy zakładu pracy powinni dostać minimalne wynagrodzenie, czyli 2600 zł brutto, to nauczyciele dostaną poniżej najniższego wynagrodzenia – mówi Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. – Minister powołuje się na przepisy kodeksu pracy, ale to nie jest takie oczywiste. Są wyroki Sądu Najwyższego, które jasno mówią, że nauczyciel, który z nieswojej winy nie wykonuje zajęć, powinien otrzymać wynagrodzenie także za godziny ponadwymiarowe, a większość nauczycieli prowadzi pracę zdalna – zaznacza.
Jeśli tak jak powiedział minister, pensja belfrów będzie zależeć od wykonanej pracy, niektórzy będą w trudnej sytuacji. – Najbardziej wuefiści, nauczyciele, którzy prowadzą zajęcia na świetlicy, pedagodzy, logopedzi, psycholodzy, bibliotekarze, nauczyciele oddziałów zerowych, czy przedszkoli. No bo jak na przykład zadawać zadania przedszkolakom? – pyta prezes Kłak. – To istny bałagan! Szkoły są nieprzygotowane do pracy zdalnej. Trudno się zalogować, nauczyciele nie mogą sprawdzić zadań wszystkim uczniom. Jeśli w jednej rodzinie jest 2-3 dzieci, nie są w stanie jednocześnie uczestniczyć w zajęciach online. Każdy musiałby mieć oddzielny komputer – tłumaczy.
Wioletta Kruk



One Response to "Nauczyciele z niepełnym wynagrodzeniem za czas przerwy w nauce?"