
o 155 osób mniej. Zdjęcie ilustracyjne
Mamy 57 tys. 659 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem – poinformowało w czwartek Ministerstwo Zdrowia. Dzień wcześniej, w środę potwierdzono 53 420 zakażeń. To absolutny rekord całej pandemii COVID-19 i sygnał alarmowy, że piąta fala koronawirusa w naszym kraju nabiera prędkości. Na Podkarpaciu też padły rekordowe liczby – 2785 w środę i 2666 w czwartek.
Zdaniem zakaźnika, dr Grażyny Cholewińskiej-Szymańskiej raportowane obecnie liczby to zaledwie „wierzchołek góry lodowej”, a zachorowań w kraju jest obecnie o wiele więcej, niż mówią oficjalne dane. Jej zdaniem duża część Polaków obecnie choruje, ale albo się nie testuje na COVID-19, albo robi to testami kupionymi w aptece czy markecie. Te wyniki nie są zaś rejestrowane. Oficjalne wyniki możemy więc pomnożyć przez dwa.
Prezes PAN prof. Jerzy Duszyński zwrócił natomiast uwagę na zaniechania w zarządzaniu pandemią. „50-60 tys. śmierci z powodu COVID-19 można było uniknąć” – mówił na antenie TVN24. Zdaniem gości „Faktów po Faktach” rząd nie wdraża żadnych procedur, by ograniczyć rozwój pandemii. Jak prognozują, już niebawem – to kwestia dwóch tygodni
– szpitale zapełnią się chorymi na COVID-19.
Podobnie brzmią najnowsze prognozy naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego
RMF FM dotarło do prognozy zespołu covidowego Uniwersytetu Warszawskiego, z której wynika, że w okolicach 10 lutego w Polsce może być potwierdzanych nawet 130 tys. zakażeń koronawirusem dziennie. – Musimy zastanowić się, czy wykryjemy taką liczbę przypadków. Na przeszkodzie może stanąć wydolność systemu testowania. Już teraz widzimy, że system zacina się, są długie kolejki do punktów pobrań. Być może możliwość wykonania testu w aptece udrożni system i uda się zarejestrować taką liczbę przypadków
– powiedział dr Franciszek Rakowski i dodał, że pod koniec lutego spodziewany jest szczyt hospitalizacji. – Górna granica osób hospitalizowanych to
45-48 tysięcy. To jest pesymistyczny scenariusz. Optymistyczny scenariusz wskazuje na ponad 30 tysięcy osób na oddziałach covidowych – dodał. Dodatkowo według prognozy na kwarantannie mogą być wtedy nawet dwa miliony Polaków.
Na Podkarpaciu również rekordy zakażeń
W czwartek ministerstwo potwierdziło na Podkarpaciu 2666 nowych zakażeń, w środę – 2785 przypadków. Według Michała Mielniczuka, rzecznika wojewody, za dynamikę odpowiedzialny jest wariant omikron, którego udział w badanych próbkach przekroczył już 30 procent. Ma to wpływ m.in. na wysoką liczbę osób przebywających na kwarantannie, których na Podkarpaciu jest blisko 60 tysięcy. Dodaje, że wzrasta także liczba wykonywanych testów. W ciągu ostatniej doby przebadano niemal 9 tysięcy osób.
Piąta fala zakażeń znajduje też odzwierciedlenie we wzroście hospitalizacji. W czwartek w podkarpackich szpitalach przebywało 1255 pacjentów. Tydzień temu, 20 stycznia z pomocy szpitalnej korzystało 1100, o 155 osób mniej. Więcej natomiast zajętych było respiratorów – 119, podczas gdy w czwartek wsparcia respiratorowego wymagało 90 pacjentów. W zapasie jest jeszcze blisko 700 łóżek i 80 respiratorów. Najwięcej chorych przebywa w szpitalach: w Sanoku, Przemyślu i Jarosławiu. Natomiast w szpitalu tymczasowym przy MSWiA w Rzeszowie leczą się 82 osoby.
Anna Moraniec



One Response to "Nawet 130 tys. zakażeń dziennie i 2 mln na kwarantannie"