
Najcenniejsza na Podkarpaciu kolekcja dzieł sztuki może stać się własnością Gminy Tarnobrzeg. Tarnowscy chcą ją miastu odsprzedać, bo zależy im na tym, aby zbiór nie został rozproszony. Właśnie pojawiły się głosy, że oferta rodu wcale nie jest tak atrakcyjna jakby się wydawało.
Rodzina Tarnowskich zaproponowała, aby cała Kolekcja Dzikowska, łącznie z tą jej częścią, która jest w Łańcucie stała się własnością miasta – przyznaje prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek. – Trudno sobie wyobrazić, aby Kolekcja Dzikowska mogła z naszego zamku zniknąć. Trudno sobie wyobrazić, że dziedzictwo narodowe, dziedzictwo Polski trafiłoby w prywatne ręce lub w ogóle wyjechałoby z Polski. Rozmowy trwały długo i zakończyły się podpisaniem porozumienia z pełnomocnikiem rodziny Tarnowskich. Tarnobrzeg chce kupić Kolekcję Dzikowską. Nie tylko chce, kupi ją. Na najbliższej sesji Rady Miasta będę chciał zaproponować uchwałę, bo to Rada Miasta musi wyrazić zgodę na taki zakup i myślę, że nikt w Tarnobrzegu nie powie takiej uchwale nie. A jednak, jak się okazuje, celowość zakupu dzieł sztuki przez gminę jest poddawana w wątpliwość. Liderka tarnobrzeskiej Konfederacji odniosła się do pomysłu prezydenta i mocno go skrytykowała.
Wielomilionowe odszkodowanie za zamek?
Zdaniem Małgorzaty Zych, prezydent Bożek nie wystarczająco przewiduje sytuację, z którą może się w niedługim czasie zmierzyć. – Do tej pory nie podpisano porozumienia z rodziną Tarnowskich w sprawie zamku – mówi Małgorzata Zych. Jej zdaniem istnieje uzasadniona obawa, że w niedługim czasie samorząd Miasta Tarnobrzega będzie musiał zapłacić wielomilionowe odszkodowanie za zamek. W dobie zawirowań gospodarczych związanych z ograniczeniami z powodu koronawirusa budżet miasta może się znaleźć w trudnej sytuacji i wydawanie pieniędzy na kolekcję, która prawie w całości znajduje się w zamku jest bezcelowe, nie istnieje żadne zagrożenie wywozu kolekcji za granicę z powodu ograniczeń prawnych w tym zakresie. – Antenaci rodu Tarnowskich, Zdzisław i Artur Tarnowscy wielokrotnie podkreślali że mają dług w stosunku do tarnobrzeżan za uratowanie w 1927 r. z pożaru kolekcji, podkreślono również że zginęło wówczas 9 osób, mieszkańców Tarnobrzega w tym wybitny sportowiec Alfred Freyer – mówi Małgorzata Zych i wskazuje, że rodzina powinna być wdzięczna za to, że miasto utrzymuje obecnie kolekcję. – Tarnobrzeżanie w ostatnim czasie muszą zmagać się dużymi, około 40 -rocentowymi podwyżkami cen śmieci oraz niewiele mniejszymi podwyżkami wody. Nie należy w związku z tym obciążać jeszcze bardziej mieszkańców oraz budżetu miasta zakupem kolekcji – uważa liderka Konfederacji.
mrok


