Niania zaiwania

Małżeństwo Agata i Czesław T. mają 3-letniego synka. Oboje prowadzą własną działalność gospodarczą, która od czasu do czasu wymaga wyjazdu obojga małżonków poza miejsce zamieszkania. Są to wypady jednodniowe, niemniej rodzice mają wtedy kłopot z zapewnieniem opieki swemu trzylatkowi. Zwykle mogli liczyć na pomoc rodziny, ale ta też rozwinęła własne interesy i brakowało jej czasu, więc postanowili znaleźć dla dziecka taką dorywczą nianię.
Przejrzeli różne oferty i ich wybór padł na Kingę S., która przedstawiała się jako osoba posiadająca dyplom ukończenia wyższych studiów na kierunku pedagogika przedszkolna i mająca duże doświadczenie. Zatelefonowali zatem do Kingi S., która od razu bardzo spodobała się Agacie i nie bardzo jej mężowi Czesławowi. Było to o tyle dziwne, że młoda kobieta zdecydowanie grzeszyła urodą, ale o wszystkim zapewne zdecydował fakt, że zaproponowała Agacie… zakup markowych perfum po bardzo atrakcyjnej cenie. Wyznała przy tym, że z samego – jak się wyraziła – „nianiowania” ciężko byłoby wyżyć, dlatego jest też dystrybutorką firmy sprzedającej dobre kosmetyki. Pani domu od razu kupiła od niej kilka flakonów znanych perfum, po czym państwo T. wyjechali do pracy, a Kinga S. pozostała z ich dziecięciem.
Wrócili późnym wieczorem i wszystko było w najlepszym porządku, ale opiekunka niespodziewanie oświadczyła, że musi pilnie wyjechać na kilka miesięcy, wobec czego nie będzie mogła opiekować się chłopczykiem. W tej sytuacji rodzice znów musieli odprowadzać go do dalszych krewnych.
I wtedy chyba coś Czesława tknęło, bo ni stąd, ni zowąd postanowił zamontować w mieszkaniu alarm, gdyż miał jakieś dziwne przeczucie, które go nie zawiodło. Podczas kolejnego wyjazdu alarm nagle się włączył, co świadczyło, że ktoś ich „odwiedził”. Czesław T. natychmiast powiadomili policję, która przydybała na gorącym uczynku Kingę S., buszującą w mieszkaniu swych niedawnych pracodawców. Funkcjonariusze znaleźli przy niej torbę, w której miała spakowane co cenniejsze przedmioty oraz blisko pięć tysięcy złotych w gotówce.
Policjanci od razu wiedzieli, że złapali poszukiwaną złodziejkę, która w podobny sposób okradła już kilka innych rodzin. Opiekując się ich dziećmi, zwykle jednorazowo, fałszywa niania dorabiała klucze, po czym wchodziła do mieszkań pod nieobecność domowników, rabując wartościowe rzeczy i pieniądze. Ustalono też, że fałszywy był okazywany przez nią dyplom wyższej uczelni, a także perfumy, które okazały się podróbami.
Więc teraz tylko wyrok zapowiada się prawdziwy.
JAN M.

One Response to "Niania zaiwania"

Leave a Reply

Your email address will not be published.