
Jednego głosu zabrakło na ostatniej sesji przemyskiej Rady Miejskiej, by uchylić uchwalone w sierpniu zeszłego roku oświadczenie tejże dotyczące wyrażenia przez nią sprzeciwu „wobec afirmacji i promocji tzw. ruchów LGBT”. Za uchyleniem byli radni KO oraz część radnych „Wspólnie dla Przemyśla” i dwójka radnych klubu SLD. W zdalnych obradach udziału nie wziął szef tego kluby i wiceprzewodniczący RM, Janusz Zapotocki.
– Nieuchylenie tego oświadczenia kosztuje nas nie tylko opinię Przemyśla jako miasta przyjaznego i otwartego, ale i to, że możemy nie uzyskać z funduszy norweskich 10 mln. euro, o które wnioskujemy w ramach Programu Rozwój Lokalny – zauważył radny KO, Paweł Zastrowski.
Przypomnijmy: w sierpniu zeszłego roku radny Regia Civitas, Dariusz Lasek złożył projekt uchwały, w myśl której przemyska RM oświadczała, że wyraża sprzeciw „wobec afirmacji i promocji tzw. ruchów LGBT”. Mowa była o tym, że ruchy LGBT oraz ci, którzy je wspierają prowadzą działania godzące w tradycyjne wartości i rodzinę, a nawet stanowią poważne zagrożenie dla porządku społecznego! Ma to prowadzić nie tylko do wpływu tych środowisk na kulturę, etykę i oświatę, ale także na sferę prywatną, w tym rodzinną. Twórca oświadczenia wspomniał też o tym, że radni muszą zadbać o to, żeby w przemyskich szkołach nie promowano ideologii LGBT! Rzecz cała w tym, że w szkołach nie naucza się niczego, czego nie zaakceptuje MEN, a wyjątkiem od tej zasady są wyłącznie lekcje religii. O tym radny Lasek jako nauczyciel i osoba bardzo eksponująca swą religijność (radny jest tzw. Wojownikiem Maryi, organizuje w Przemyślu tzw. Męskie Różańce, a podczas ostatnich wydarzeń także „obronę” kościołów przed rzekomo im zagrażającymi uczestnikami Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Przemyślu) powinien doskonale wiedzieć, ale zachęcając do poparcia oświadczenia zachowywał się, jakby nie wiedział. Podczas głosowania oświadczenie poparli radni klubów PiS, Regia Civitas i Kukiz ’15 (obecnie Wspólnie dla Przemyśla) oraz, co było bardzo zaskakujące, radna klubu SLD, Bogumiła Nowak. Dwóch pozostałych radnych tego klubu było wówczas nieobecnych. Przyjęciu tego oświadczenia przeciwni byli radni klubu KO podnoszący, że ma ono charakter dyskryminujący osoby nieheteronormatywne, jest niezgodne z Konstytucją RP i innymi aktami prawnymi oraz czyni z Przemyśla nieprzyjazny zaścianek.
Pieniądze z funduszy norweskich nie dla dyskryminatorów
Po krótkiej „burzy” wokół świadczenia ucichło na jego temat, bo nie ma ono żadnej mocy sprawczej i nie może być też podstawą żadnych konkretnych działań. Ot, takie sobie wyrażanie zdania przez radnych, a raczej cześć z nich. Tak jest jednak tylko pozornie, bo oświadczenie jest wszak uchwałą, czyli oficjalnym lokalnym aktem prawnym. I „dzięki” niemu Przemyśl jest postrzegany jako tzw. strefa wolna od LGBT. Ma to nie tylko wymiar moralny, czy też wizerunkowy, ale także może mieć poważne konsekwencje materialne! Miasto bowiem stara się w ramach Programu Rozwój Lokalny o pieniądze z tzw. funduszy norweskich. Mowa o 10 mln. euro, czyli około 46 mln. złotych! Tymczasem Ine Eriksen Soreide, norweska minister spraw zagranicznych stwierdziła nawiązując do „stref wolnych od LGBT”, że gminy deklarujące taką postawę nie otrzymały wsparcia i nie otrzymają go dopóki te deklaracje będą ważne.
Szefa klubu SLD znów nie było
Radni klubu KO podjęli próbę uchylenia oświadczenia. Złożyli stosowny projekt uchwały w tej sprawie, poparli go argumentami prawnymi , a także wspomnieli o niekorzystnym wpływie oświadczenia na finanse miasta. Radny Dariusz Lasek na łamach lokalnego tygodnika nazwał pieniądze z funduszy norweskich „judaszowymi”, ale radnych KO to nie zniechęciło. Było kilka „podejść” do wprowadzenia projektu uch uchwały do porządku obrad, bo wystąpiły problemy techniczne i ze względów epidemiologicznych sesja ostatecznie była zdalna, jednak w końcu radni mieli okazję podyskutować o uchyleniu oświadczenia. Nie wszyscy jednak chcieli, bo radny Andrzej Zapałowski (Wspólnie dla Przemyśla) po głosach zaledwie dwóch radnych skutecznie zawnioskował o zamknięcie dyskusji. Podczas zdalnych obrad zalogowanych było 20 z 23 radnych. Zabrakło Mirosława Majkowskiego i Marcina Kowalskiego z klubu Wspólnie dla Przemyśla oraz Janusza Zapotockiego, szefa klubu SLD. To ostatnie było szczególnie znamienne, bo Zapotocki już po raz drugi był nieobecny podczas głosowań nad sprawami dotyczącymi LGBT. Za uchyleniem oświadczenia byli radni klubu KO, dwoje radnych Wspólnie dla Przemyśla oraz dwoje radnych z SLD. Przeciwko zagłosowali radni klubów PiS i Regia Civitas oraz radna niezależna Monika Różycka i radny Wspólnie dla Przemyśla, Andrzej Zapałowski. – Niektórzy najwyraźniej zapomnieli, że obowiązkiem radnych jest zapewnienie równych praw wszystkim członkom naszej wspólnoty, do której należą także osoby nieheteronormatywne. Samorządy zobowiązane są do przestrzegania zapisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszelkich innych przepisów antydyskryminacyjnych – napisał poi wszystkim na swoim profilu na Facebooku radny P. Zastrowski. – wojna ideologiczna radnego Dariusza Laska dodatkowo może kosztować nasz blisko 46 mln zł – zauważył.
Monika Kamińska



4 Responses to "„Nici” z 10 mln euro dla Przemyśla z funduszy norweskich?"