Nie będzie miliona dla Muzeum Historycznego w Sanoku

- Starosta musi znaleźć pieniądze. Przecież nie zamknę muzeum w połowie sezonu, bo na tyle wystarczy nam pieniędzy - mówi Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku. Fot. Grzegorz Bończak
– Starosta musi znaleźć pieniądze. Przecież nie zamknę muzeum w połowie sezonu, bo na tyle wystarczy nam pieniędzy – mówi Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku. Fot. Grzegorz Bończak

SANOK. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odmówiło dofinansowania.

Muzeum Historyczne w Sanoku nie dostanie pieniędzy z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, o które wnioskował starosta sanocki Sebastian Niżnik. Resort odmówił dofinansowania, powołując się na ustawę o muzeach, która zobowiązuje do zapewnienia płynności finansowej organ prowadzący placówkę, jakim w tym wypadku jest powiat sanocki.

Resort kultury w odpowiedzi na pismo starosty zaznaczył, że obowiązek zapewnienia odpowiednich pieniędzy na utrzymanie i rozwój placówki spoczywa na organie prowadzącym i to on zobowiązany jest do zapewnienia środków finansowych niezbędnych do utrzymania obiektu. Starosta wnioskował o dofinansowanie z ministerstwa w wysokości miliona złotych.

– Powiat będzie musiał poszukać pieniędzy w innym miejscu, bo w przeciwnym razie nie wyobrażam sobie naszego dalszego funkcjonowania – przyznaje Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku.

Braknie milion złotych
Dyrektor szacuje, że w tym roku placówka potrzebuje na funkcjonowanie około miliona 700 tysięcy złotych. Na razie powiat zabezpieczył w budżecie 700 tysięcy. Placówka czeka jeszcze na decyzję województwa, które obiecało znaleźć kilkaset tysięcy złotych.

– Walczymy o różne źródła finansowania, szukamy pieniędzy w różnych instytucjach. Nie chcę obiecywać, że pieniądze na pewno się znajdą, ale mogę zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, aby muzeum funkcjonowało bez przeszkód – mówi starosta Sebastian Niżnik.

Tadeusz Pióro, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, zapewnił nas, że pieniądze dla muzeum się znajdą, nie wiadomo tylko w jakiej kwocie. – Chciałbym, aby było to 700 tys. zł, czyli pełna kwota o jakiej mowa była we wniosku, ale nie jestem w stanie tego obiecać. Sanockie muzeum to nie jedyna placówka, którą wspieramy finansowo – zaznacza Pióro. Decyzję o wysokości dofinansowania mamy poznać w lutym.

To będzie trudny rok
Ale nawet jeśli muzeum otrzyma pieniądze z województwa, ten rok może być jednym z najtrudniejszych w historii placówki. Do tej pory roczny koszt utrzymania zamykał się w kwocie około miliona 300 tysięcy złotych. 600 tysięcy dawał powiat sanocki, drugą część Urząd Marszałkowski. Łącznie przez 7 lat przekazał ponad 3,5 miliona złotych.

Ale po rozbudowie placówki, która wzbogaciła się m.in. o dodatkowe skrzydło, w którym znajduje się galeria prac Zdzisława Beksińskiego, koszty utrzymania znacznie wzrosły.

– Pieniądze idą głównie na rachunki i pensje. Owszem, aby zaoszczędzić możemy, powiedzmy, zakręcić ogrzewanie. Kiedyś już tak zrobiliśmy w Zajeździe. Sprawa odbiła się echem w mediach, w świat poszła nieprawdziwa informacja, że muzeum jest zamknięte i turyści omijali nas szerokim łukiem. Tego roku frekwencję mieliśmy o wiele niższą niż zazwyczaj – wspomina Wiesław Banach. – Chcielibyśmy uniknąć ponownie takiej sytuacji. Mam nadzieję, że marszałek dotrzyma danego mi słowa i znajdzie dla nas pieniądze – dodaje.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.