
RZESZÓW. – Przejawem hipokryzji jest to, że chcecie naszą uchwałę zdjąć z porządku obrad sesji – mówił do radnych Rozwoju Rzeszowa szef klubu PiS, Marcin Fijołek.
Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa zdjęto z porządku obrad projekt uchwały autorstwa klubu PiS, który dotyczył ustanowienia pomiędzy ul. Podwisłocze a rzeką Wisłok Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP). Radni chcieli, aby wspomniany teren został przeznaczony pod inwestycje rekreacyjne, a nie pod budowę bloków.
– Brzeg Wisłoka jest cennym miejscem dla mieszkańców, którzy chcieliby zieleni, a nie nowych wieżowców – powtarzają od miesięcy radni klubu PiS. W związku z tym, podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa próbowano zabezpieczyć teren pomiędzy ul. Podwisłocze a rzeką Wisłok, aby nie można było zagospodarować go pod budownictwo mieszkaniowe. Uzasadnienie projektu uchwały wskazuje, że położony w centrum miasta obszar stanowi jeden z najbardziej atrakcyjnych terenów Rzeszowa, dlatego powinien być przedmiotem uwagi władz ratusza. – MPZP wydaje się być jedynym skutecznym rozwiązaniem – czytamy w projekcie.
We wtorek w trakcie sesji, temat MPZP nad Wisłokiem wywołał burzę. Radny Konrad Fijołek (Rozwój Rzeszowa) złożył wniosek o zdjęcie punktu z porządku obrad. Tłumaczył, że planowana jest debata na temat kierunków zagospodarowań terenów zielonych miasta, i „projekt klubu PiS nie jest potrzebny.” – Rozpoczęliśmy prace całościowe i strategiczne na tym obszarze. Debatę na temat zagospodarowania terenu uruchomimy w kwietniu i potrwa ona dwa lata. Chcemy studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Rzeszowa – mówił Konrad Fijołek. Niezadowoleni z obrotu spraw byli radni PiS. Ich zdaniem, w ratuszu nie chce rozmawiać się o terenach zielonych nad Wisłokiem.
– Jako PiS mocno akcentujemy to, że sprawy dbania o przestrzeń w mieście powinny być priorytetem. W wielu przypadkach byliśmy lekceważeni, a nasze uchwały były z miejsca ściągane z porządku obrad – tłumaczył Marcin Fijołek, szef klubu PiS. W jego ocenie, „gdy debatowanie skończy się za dwa lata, to z terenów zielonych nie będzie już co zbierać”. Głos chciało zabrać jeszcze… 9 radnych, a w sali zaczęto się przekrzykiwać!
– To nie jest dobry zwyczaj zdejmowania punktów z porządku obrad – zirytował się na koniec radny Grzegorz Koryl (PiS). Ostatecznie za zdjęciem punktu zagłosowało 14 radnych. Co istotne, radni PiS zapowiedzieli podczas briefingu prasowego, że złożą wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji w sprawie zabezpieczenia brzegu Wisłoka i objęcia go MPZP.
Kamil Lech



16 Responses to "Nie będzie Planu Zagospodarowania Przestrzennego przy Wisłoku"