
RZESZÓW. W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie dosłownie wrze. Tak kryzysowej sytuacji nie było w tej placówce już dawno.
Związek Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych zapowiada na Facebooku pikietę w obronie zwolnionych dyscyplinarnie szefowych związku. „Już wkrótce WIELKA MANIFESTACJA w związku z sytuacją jaka ma miejsce w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie! Liczymy na przyjazd każdego, komu nie jest obojętny los pielęgniarek z tego szpitala, w tym pielęgniarek, pracowników szpitali, związkowców…” – czytamy na Facebooku.
Na kiedy planowana jest manifestacja? Z informacji, którą przysłały do Super Nowości zarządy zakładowych organizacji związkowych Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych oraz Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych wynika, że… nie wiadomo. O szczegółach dowiemy się z… Facebooka. Pomysł „Wielkiej Manifestacji, mającej na celu poparcie dla pielęgniarek KSW nr 2 w Rzeszowie, jak i sprzeciw wobec działań dyrektora Bałaty wobec pielęgniarek i związkowców powstał zaś 3 stycznia po rozmowach z centralami innych ogólnopolskich organizacji związkowych” – czytamy.
Z pisma wynika również, że podczas posiedzenia Podkarpackiej Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego Stanisław Kruczek, członek zarządu odpowiedzialny za służbę zdrowia, zadeklarował, iż podczas spotkania zespołu monitorującego, który ma się zebrać 9 stycznia w szpitalu, ma być podjęta i rozwiązana obecna sytuacja szpitala, czyli konflikty powstałe między dyrekcją a związkami zawodowym. Jeżeli więc stronom (organowi założycielskiemu, dyrekcji szpitala oraz związkom zawodowym) wystarczy dobrej woli, nie będzie pewnie sensu organizowania manifestacji. Jeżeli nie… Z pisma przesłanego przez zarządy obu związków wynika, że podczas spotkań członków wszystkich związków działających w szpitalu większość wyrażała poparcie dla ich działań, a także oburzenie posunięciami dyrektora Bałaty, w tym zwolnieniu dyscyplinarnym Katarzyny Ciury oraz Justyny Buż, przewodniczącej i wiceprzewodniczącej Zakładowej Organizacji Związkowej Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych, jak i skierowaniu pozwu z żądaniem zapłaty 20 zł za wypowiedź dla mediów wobec pani Sylwii Rękas.
Poruszenie po wpisie
Tymczasem pod informacją o planowanej manifestacji od razu pojawiło się też mnóstwo wpisów. Krystyna Ptok, przewodnicząca krajowej organizacji związkowej pielęgniarek i położnych, napisała „Najlepiej zniszczyć liderów i całą resztę zastraszyć i podporządkować”. Inna internautka radzi, ale i przestrzega „W jedności siła. Jedną osobę zwolni, drugą zastraszy, ale gdyby wszyscy mówili otwarcie 1 głosem to będziecie górą. Ale znam z autopsji – jak dobrze im było gdy mówiłam w ich imieniu, a jak przełożeni zaczęli mnie niszczyć, to reszta nabrała wody w usta, bo twierdzili, że oni muszą pracować. Więc życzę paniom powodzenia żeby nie wbiły koleżanki wam noży w plecy jak zrobiły to mi”. Są też nawołujące do walki. „ Nie pozwólcie dyrektorowi na taką wolnoamerykankę. Nie pozwólcie na zwolnienie Katarzyny i Joanny, walczcie o nie Musicie pozbyć się robaka, a całe drzewo odżyje. Trzymam kciuki za powodzenie”. Teresa zaś proponuje „powołać dyrektora na 24 godzinny dyżur do obsługi pacjentów, (…) może to pomoże, jestem za przywróceniem pielęgniarek do pracy”.
Brak stanowiska dyrektora szpitala
We wtorek czekaliśmy, czekaliśmy i nie doczekaliśmy się stanowiska w tej sprawie dyrektora Krzysztofa Bałaty. Poniekąd odniósł się do tego jedynie Zarząd Województwa, pisząc „Aktualne nieporozumienia na linii dyrekcja, a dwa związki zawodowe dotyczą spraw pracowniczych, o których stanowi prawo pracy. W ramach nadzoru samorządu województwa nad szpitalem, (…) nie mieści się rozwiązywanie sporów z zakresu prawa pracy, a z takim właśnie sporem mamy do czynienia w niniejszej sprawie. (…) odpowiedzialność za zarządzanie podmiotem leczniczym niebędącym przedsiębiorcą ponosi kierownik. Jest to odpowiedzialność np. personalna, cywilna, podatkowa, czy też karna. To kierownik podmiotu leczniczego, czyli w tym przypadku dyrektor, a nie podmiot tworzący, wykonuje czynności z zakresu prawa pracy wobec pracowników. Wszelkie zaś spory związane ze stosunkiem pracy są rozstrzygane przez sądy powszechne (sądy pracy) – art. 262 k.p. Wobec powyższego podmiot tworzący nie ma nie tylko narzędzi prawnych, ale przede wszystkim nie ma możliwości prawnych do rozstrzygania sporów związanych z prawem pracy powstałych w podmiocie leczniczym. Pod stanowiskiem znalazły się podpisy: Władysław Ortyl, Piotr Pilch, Ewa Draus, Anna Huk i Stanisław Kruczek.
Anna Moraniec



3 Responses to "Nie będzie porozumienia. Będzie manifestacja"