Nie będzie referendum w sprawie… jeziora

Tak, według inicjatorów, Polsko-Austriackiej Fundacji „Spichlerz Galicyjski” Rodziny Kapustów miałby wyglądać zbiornik wodny na terenie gminy Sędziszów Młp. Fot. Inicjator akcji budowy jeziora sędziszowskiego
Tak, według inicjatorów, Polsko-Austriackiej Fundacji „Spichlerz Galicyjski” Rodziny Kapustów miałby wyglądać zbiornik wodny na terenie gminy Sędziszów Młp. Fot. Inicjator akcji budowy jeziora sędziszowskiego

SĘDZISZÓW MŁP. Zabrakło 136 głosów we wniosku do przeprowadzenia głosowania na temat powstania zbiornika wodnego, ale nie będzie to przeszkodą w realizacji tej inwestycji.

Na terenie gminy Sędziszów Młp. mógłby powstać 50-hektarowy zbiornik wodny przeciwpożarowy albo nawet rekreacyjny, podobny do tego, który powstaje w Skrzyszowie k. Tarnowa. Domagają się tego od kilkunastu lat mieszkańcy. Wystąpili nawet z wnioskiem o przeprowadzenie referendum lokalnego. Niestety, w poniedziałek radni odrzucili ten wniosek, bo wprawdzie 1743 osoby udzieliły prawidłowo poparcia dla tej inicjatywy, ale kolejnych 1121 w sposób wadliwy.

Referendum w sprawie budowy zbiornika wodnego w Górze Ropczyckiej i Zagorzycach na rzece Budzisz mogłoby być przeprowadzone, gdyby pod wnioskiem podpisało się co najmniej 10 proc. dorosłych mieszkańców gminy Sędziszów, czyli 1879 osób. Niestety, zabrakło zaledwie 136 głosów. Wady poparcia referendum na kartach to niechlujstwo. Były nieprawidłowości przy imionach i nazwiskach, adresie zamieszkania, numerach PESEL, datach udzielenia poparcia i podpisach.

– Budowa zbiornika suchego, który ochraniałby przed falą powodziową, byłaby sfinansowana z budżetu państwa i kosztowałaby 57 – 60 mln zł – mówi Wiesław Wojdon, wiceburmistrz Sędziszowa Młp. – Rozważany jest też inny pomysł, żeby zbudować zbiornik zaporowy wielofunkcyjny: dla celów rekreacyjnych, przeciwpowodziowych i zabezpieczających gminę w wodę pitną. Jednak ta pierwsza koncepcja jest korzystniejsza i miałby to być zbiornik przeciwpowodziowy. Wprawdzie referendum nie będzie przeprowadzone, ale nadal gmina będzie popierać powstanie tzw. jeziora sędziszowskiego.

Konieczna ochrona przed powodzią
Gdyby w referendum za tą inicjatywą opowiedziało się ponad 50 proc. głosujących, to byłaby podstawa, żeby władze gminy mogły wystąpić do Ministerstwa Ochrony Środowiska o wsparcie finansowe budowy jeziora sędziszowskiego. Mimo że go nie będzie, to nie znaczy, że mieszkańcy i samorząd zrezygnują z tego przedsięwzięcia.

Z wnioskiem o przeprowadzenie referendum w czerwcu br. wystąpiła Polsko-Austriacka Fundacja „Spichlerz Galicyjski” Rodziny Kapustów z siedzibą w Sędziszowie Młp. Już w latach 1993-2011 budowa tego zbiornika była coraz bliżej. Powodzie z lat 2006-2010 pokazały, że potrzebna jest ochrona przed niekontrolowanymi przyborami rzek płynących przez powiat ropczycko-sędziszowski.

Mieszkańcy: – Zbiornik na wszystkie potrzeby miasta
Inicjatorzy akcji powstania jeziora sędziszowskiego w Górze Ropczyckiej i Zagorzycach chcieli, żeby jezioro było typowym jeziorem miejskim – zaspokajającym wszystkie potrzeby miasta. Na zaporze mogłaby być produkowana energia elektryczna, np. do zasilania miejskiej sieci energetycznej. Woda zgromadzona w zbiorniku służyłaby jako zapasowe źródło wody pitnej oraz zbiornik przeciwpożarowy, bo w okresach suszy w hydrantach spada ciśnienie.

Jednak Starostwo Powiatowe w Ropczycach i Urząd Miejski i władze gminy Sędziszów mają inne zdanie na ten temat i popierają budowę zbiornika, który miałby tylko jedną funkcję – służyłby do ochrony przed powodzią. Inwestycję mógłby zrealizować Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Mariusz Andres

3 Responses to "Nie będzie referendum w sprawie… jeziora"

Leave a Reply

Your email address will not be published.