Nie chcą blokowisk między swoimi domami

- Może dosyć już tych emocji. Te uwagi będą rozpatrywane przez zespół projektowy i prezydenta - uspokajała Anna Raińczuk, dyrektor Biura Rozwoju. Fot. Wit Hadło
– Może dosyć już tych emocji. Te uwagi będą rozpatrywane przez zespół projektowy i prezydenta – uspokajała Anna Raińczuk, dyrektor Biura Rozwoju. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańcy os. Zwięczyca protestowali podczas dyskusji publicznej.

Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa stworzyło projekt zmiany Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego na osiedlu Zwięczyca w Rzeszowie. Mieszkańcy w czwartek podczas publicznej dyskusji wyjawili spore zastrzeżenia.

– Na spotkaniu z mieszkańcami, które odbyło się 2 tygodnie przed wyborami, prezydent nie wspominał, że na czterech terenach na osiedlu zaplanowano miejsca na bloki wielorodzinne – mówi Janusz Borek, mieszkaniec. – Po wstępnym zapoznaniu się z otrzymanymi planami z Biura Rozwoju Miasta wnioskuję, że są one opracowane na nieaktualnych mapach, ponieważ nie zawierają wielu budynków, które powstały w ostatnich dziesięciu latach, co skutkuje np. tym, że działki, na których stoją nasze domy, będą graniczyć z działkami, na których zaplanowano budowę osiedli i bloków oraz dróg dojazdowych do nich – dodaje.

Ludzie mają największy żal o to, że nie zostali należycie poinformowani o projekcie zmian studium, zwłaszcza przez Janusza Micała, przewodniczącego Rady Osiedla, który został radnym VII kadencji Rady Miasta Rzeszowa.

– Rada Osiedla to wszystko przemilczała. Gdybyśmy się z Facebooka nie dowiedzieli i pocztą pantoflową, to na dzisiejszym spotkaniu byłoby tylko 10 osób, a nie kilkadziesiąt – mówił pan Janek.

Problem stanowi również teren zaplanowany pod budowę dróg i osiedli wielorodzinnych. – Na tym planie nie ma mojego domu, w którym mieszkam od 2009 roku i okazuje się, że państwo mi zaplanowali budowę wielorodzinną tuż za moją działką – mówiła pani Agnieszka.

Zgadza się z nią Anna, która twierdzi, że zabudowę wielorodzinną zaplanowano również na jej działce, choć ma wydane warunki zabudowy.

– Kto był taki mądry, żeby nam w okolicy domków jednorodzinnych wywalić całe wielkie osiedla. Ludzie, zastanówcie się, co robicie – mówiła pani Elżbieta.

– Droga łącząca się z ul. Karkonoską jest zaplanowana 1,5 metra od domu. Będziecie nam działki zabierać pod drogi? – pytał pan Stanisław.

Mieszkańcy mieli pretensje, że urzędnicy nie potrafią powiedzieć, ilupiętrowe budynki będą budowane, dlaczego zaplanowano drogi na prywatnych działkach albo budynki wielorodzinne w miejscu nowo wybudowanych domów.

– Może dosyć już tych emocji – mówiła Anna Raińczuk, dyrektor Biura Rozwoju. – Te uwagi będą rozpatrywane przez zespół projektowy i prezydenta, który może je uwzględnić. Jeżeli je uwzględni, to musi to zostać przeprojektowane, zostaną państwo skutecznie poinformowani i znów będzie dyskusja. Jeżeli prezydent nie uwzględni tych uwag, to zostanie to rozpatrzone przez Radę Miasta – mówiła na czwartkowym spotkaniu.

– A jeśli rada nie uwzględni naszych uwag? Na przykład nowy radny, który nawet nas nie poinformował o tym – mówią mieszkańcy.

– Jeżeli Rada Miasta tego nie uwzględni, to zostaje wyjście sądowe – odpowiedziała dyrektor.

Na składanie uwag do studium uwarunkowań mieszkańcy mają czas do 24 grudnia br.

bsz

15 Responses to "Nie chcą blokowisk między swoimi domami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.