
KOLBUSZOWA. Wielotonowe kolosy niszczą kamienice i terroryzują pieszych.
Mieszkańcy kolbuszowskiego Rynku mają dość samochodów, które kierują się do i z autostrady. Ludzie skarżą się, że przejeżdżające przez centrum miasta wielotonowe kolosy potwornie hałasują, a dodatkowo powodują drgania, które niszczą kamienice. Ciężarówki to również zagrożenie dla pieszych. – Chyba Opatrzność Boska nad nami czuwa, że nie doszło tu dotąd do tragicznego wypadku – załamuje ręce pani Dorota.
Nie od dziś mieszkańcy dopominają się zakazu wjazdu ciężarówek do centrum miasta lub ewentualnego znacznego ograniczenie ich tonażu. Ludzie proponują również, aby miasto stworzyło dla tirów jakieś alternatywne szlaki komunikacyjne. Powód jest oczywisty.
„Problem rozwiąże likwidacja drogi wojewódzkiej”
– Przeładowane tiry, które przejeżdżają przez Rynek, powodują, że walą się nam domy – skarży się pani Dorota. – Poza tym na małym rondzie (w ciągu drogi wojewódzkiej na Sędziszów Młp. – przyp. red.) jest bardzo niebezpiecznie. Nie wiem, chyba Opatrzność Boska czuwa, że nie doszło do tragicznego wypadku. Jest tam bardzo dużo niebezpiecznych sytuacji, nieraz wręcz… opony strzelają. To jest niesamowity huk. Gdyby któremuś z tirów koło się oderwało, to co mogłoby się stać! Przy takim natężeniu ruchu pieszych!
Burmistrz Jan Zuba tylko bezradnie rozkłada ręce: – Zdaję sobie sprawę zarówno z uciążliwości, jak i zagrożenia, jakie płyną ze strony ciężkich pojazdów na terenie naszego miasta – zaznacza. – Niemniej jednak, ażeby wyeliminować tiry z Rynku, trzeba całkowicie zlikwidować tam drogę wojewódzką. Na razie ona jest na odcinku od ronda na drodze krajowej nr 9 poprzez most i południową pierzeję Rynku do ul. Piłsudskiego – wylicza.
Nadzieją dla mieszkańców jest projektowany właśnie łącznik, nazywany również małą obwodnicą Kolbuszowej, który znacznie ograniczyłby ruch tranzytowy w centrum miasta. Chodzi o odcinek, który ma połączyć krajową „dziewiątkę” w Kolbuszowej Górnej z drogą wojewódzką prowadzącą w stronę Sędziszowa Małopolskiego i dalej do autostrady A4.
Paweł Galek



One Response to "Nie chcą huku aut w centrum miasta"