
RZESZÓW. Mieszkańcy bloku przy ul. Lenartowicza 41 toczą z prokuraturą bój o… spokój.
– Zrobimy wszystko co w naszej mocy, poruszymy niebo i ziemię, żeby tylko dało się tu u nas jakoś żyć. Bo jak powstanie parking, nasze życie zmieni się w piekło – mówią mieszkańcy bloku przy ul. Lenartowicza 41 – Zniknie zieleń, a pod naszymi balkonami będą się tłoczyć samochody.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie przymierza się do budowy parkingu na zakupionej od miasta działce przy zlikwidowanym internacie i tuż przy bloku nr 41 przy ul. Lenartowicza. Projekt już powstał, a budowa ma ruszyć w przyszłym roku.
Temu jednak sprzeciwiają się wszyscy mieszkańcy bloku w którego bezpośrednim sąsiedztwie powstaną miejsca postojowe. – Wysyłamy pisma do prokuratury, apelujemy gdzie się da, a oni uparcie trwają przy swoim pomyśle – mówi Kazimiera Maciołek, jedna z mieszkanek.
– Za blokiem mamy ogródki i wiekowe drzewa, które wiele lat temu sadziliśmy własnymi rękami. W naszym bloku mieszka wiele starszych schorowanych osób dla których wyjście na balkon (skierowany na ogródki) daje jedyną możliwość pooddychania świeżym powietrzem. I to właśnie tu chcą nam postawić parking. Wytną drzewa, trawę zaleją betonem. I jak my tu będziemy żyć? Zrobimy wszystko, żeby parking tu nie powstał.
Przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej spotkali się z prokuratorem okręgowym. Wyłożyli swoje racje, wysłuchali zapewnień drugiej strony.
– Jest już przygotowany projekt parkingu na 70 miejsc – mówi Bogdan Gunia, Prokurator Okręgowy w Rzeszowie. – Ale początkowo miał być to parking na 110 – 120 samochodów – dopytujemy. – Tak, ale obok bloku przy ul. Lenartowicza 41 będzie tylko częśc parkingu na właśnie 70 miejsc. Robimy wszystko, by nie było żadnych uciążliwości dla lokatorów. Pierwszy szczyt będzie tuż po godz. 7, gdy będą się zjeżdżać pracownicy a drugi po godz. 15, gdy będą odjeżdżać z budynku. Między tymi godzinami samochody będą się pojawiać sporadycznie.
– Cóż nam po tych wyjaśnieniach – denerwują się mieszkańcy. – Korek będzie i tak, bo tamci będą przyjeżdżać, a od nas będą jechać do pracy, a po 15 na odwrót. Zresztą tyle samochodów co przyjedzie na raz o 7 rano, to ma nie być uciążliwość? Nie zostawimy tak tej sprawy.
Katarzyna Szczyrek, Mariusz Andres



4 Responses to "Nie chcemy parkingu pod oknami!"