
RZESZÓW. Mieszkańcy bloku przy ul. Lenartowicza 41 poprosili o pomoc Prokuraturę Generalną.
– Musimy działać, walczyć o spokój i ciszę, bo w przeciwnym razie prokuratura zrobi nam pod oknami parking i nie będzie już jak tu żyć – żalą się mieszkańcy bloku przy ul. Lenartowicza 41, w którego bliskim sąsiedztwie Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie przymierza się do budowy parkingu na 50 samochodów – Wysłaliśmy już pisma z prośbą o pomoc w tej sprawie do Prokuratury Apelacyjnej i prokuratora generalnego RP Andrzeja Seremeta – dodaje Kazimiera Maciołek, jedna z mieszkanek.
Sprawa planowanej budowy parkingu wzbudza wciąż wiele emocji. – Chcemy tu po prostu godnie przeżyć starość w ciszy i spokoju, a nie wśród spalin i tłoczących się pod naszymi oknami samochodów. Parking ma powstać od strony balkonów, z których można w tej chwili zejść na zieleniec. Gdy powstanie parking, wytną nam 50-letnie drzewa, zrujnują zieleń i będziemy żyć w tym bloku jak w klatce – denerwują się mieszkańcy, zapowiadając, że będą prosić o pomoc w tej sprawie gdzie tylko się da.
– Pisma poszły już do Prokuratury Apelacyjnej, piszemy wciąż do Prokuratury Okręgowej, ale znikąd odzewu – mówi Kazimiera Maciołek. – O przyglądnięcie się sprawie poprosiliśmy również prokuratora Seremeta; właśnie otrzymałam zwrotkę, że pismo do niego trafiło. Będziemy czekać na jego głos w tej sprawie.
Co na to Prokuratura Okręgowa? – Projektant musi wykonać projekt parkingu zgodny z obowiązującymi przepisami, zapozna się więc z terenem i uwzględni zastrzeżenia mieszkańców. W kwietniu mija termin jego oddania – mówi Bogdan Gunia, prokurator okręgowy.
Mieszkańcy natomiast zapowiadają, że nie spoczną, dopóki sprawa nie rozwiąże się po ich myśli.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Nie chcemy tu parkingu! Będziemy apelować, gdzie się da"