Nie chciał źle, nikt go nie pouczył

- Nie wiedziałem, że coś robię nie tak - zaklina się Tomasz Kopacki. - Nikt mi nie powiedział dokładnie, jaki to ma być rzeczoznawca, ani że zawyżono cenę myjki - wylicza. - Co ja teraz zrobię? - pyta retorycznie. Fot. Monika Kamińska
– Nie wiedziałem, że coś robię nie tak – zaklina się Tomasz Kopacki. – Nikt mi nie powiedział dokładnie, jaki to ma być rzeczoznawca, ani że zawyżono cenę myjki – wylicza. – Co ja teraz zrobię? – pyta retorycznie. Fot. Monika Kamińska

Młody niepełnosprawny przedsiębiorca ma zwrócić 7 tysięcy złotych Powiatowemu Urzędowi Pracy.

Tomasz Kopacki z Przemyśla ma 22 lata i orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności. Nie chce „wyciągać ręki” po jakieś zasiłki, ani być na garnuszku rodziców. Dlatego skorzystał z możliwości uzyskania funduszy na „rozkręcenie” swego interesu z Powiatowego Urzędu Pracy w Przemyślu. Zgromadził wszystkie dokumenty i fundusze dostał. Jego firma związana z mechaniką samochodową ruszyła i teraz okazało się, że młody mężczyzna miał przy wycenie myjki samochodowej zawyżyć jej cenę. PUP żąda od niego zwrotu ponad 7 tys. złotych! 22-latek nie ma tyle, więc ów przykry obowiązek może  spaść na jego poręczycieli. – Dlaczego nikt mi nie powiedział od razu, że zwróciłem się o wycenę kupowanej myjki do niewłaściwego rzeczoznawcy? – pyta pan Tomasz.

Wszyscy chyba wiemy, że raz nieznajomość prawa szkodzi oraz że nie zwalnia od odpowiedzialności za jego łamanie. I niby tak jest, ale tylko niby, bo w cywilizowanym świecie, gdy sprawa dotyczy relacji klient – urzędnik, ten ostatni jest zobowiązany pouczyć klienta w sprawie obowiązujących przepisów, wymaganych dokumentów i czynności. W cywilizowanym świecie także jest tak, że powinien to zrobić niezwłocznie oraz w sposób zrozumiały dla klienta. Niestety, nierzadko mamy do czynienia z sytuacjami, gdy klientowi danej instytucji jej pracownik „wyjaśnia” coś tak, jakby chciał, by ten nie zrozumiał. Mieliśmy już do czynienia z sytuacją, gdy prawie 80-letniemu człowiekowi przesłano kilkustronicowe pouczenie napisane drobnym drukiem i stanowiące rozporządzenie ministra, z którego nic a nic nie zrozumiał. Ot tak po prostu, trzeba pouczyć, to się „poucza”, a czy klient, czy tam petent zrozumie, to już nie instytucji sprawa.

Miłe złego początki
Tomasz Kopacki z Przemyśla nie ma co prawda 80 lat, ale ma 22 lata i bynajmniej nie jest prawnikiem, tylko mechanikiem samochodowym z orzeczonym umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Młody człowiek nie chciał żyć z zasiłków czy krewnych i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i założyć małą firmę związaną z wyuczonym zawodem.

Ułatwiały mu to przepisy, które pozwalają na udzielenie osobie bezrobotnej i niepełnosprawnej pożyczki z PUP. Z założenia te fundusze mają stwarzać osobom bezrobotnym, szczególnie niepełnosprawnym, warunki do aktywizacji zawodowej. Teraz jednak może okazać się, że 22-latek nie tylko nie skorzysta na wzięciu pożyczki z PUP, ale może przez nią popaść w ogromne długi.

Kiedy młody mężczyzna wystąpił o 40 tys. złotych pożyczki w przemyskim Powiatowym Urzędzie Pracy pouczono go, jakie dokumenty musi zgromadzić i dostarczyć, by kwotę tę otrzymać. – Nie ukrywałem wcale, że myjkę mam zamiar kupić używaną – opowiada nam teraz T. Kopacki. – Było napisane, że wyceny ma dokonać rzeczoznawca, albo biegły sądowy – mówi zdenerwowany. – Poprosiłem o wycenę rzeczoznawcę samochodowego – wspomina.

Koniec niestety żałosny
22-latek dostarczył wszystkie dokumenty i nikt nie zakwestionował wyceny myjki ani co do kwoty, ani co do osoby wyceny dokonującej. Młody przemyślanin rozpoczął zatem działalność i teraz nagle okazało się, że, zdaniem PUP, wartość myjki została zawyżona, a wyceny dokonał niewłaściwy rzeczoznawca, bo powinien być majątkowy, a nie samochodowy. – Ja tego nie rozumiem – przyznaje Kopacki. – Dlaczego na samym początku nikt tego nie kwestionował? – pyta retorycznie. – Przecież jak coś było źle zrobione, to urzędnik powinien mi od razu powiedzieć o tym – stwierdza naiwnie. – Jak to teraz się okazało, że nie taki rzeczoznawca i cena? Skąd ja wezmę ponad 7 tysięcy złotych?- zamartwia się 22-latek.

Kto zawinił?
Młody mężczyzna ma w istocie trudną sytuację, bo na zwrot takiej kwoty PUP-owi nie ma. Ma za to  poręczycieli pożyczki i to na nich może spaść obowiązek zapłaty. – Nie chciałbym tego, bo ci ludzie mi zaufali, ale przede wszystkim nie uważam, bym ja albo oni mieli to płacić – podkreśla Kopacki. – Jak dla mnie, to skoro źle coś było zrobione, to na początku urzędnik powinien mi to powiedzieć i nakazać poprawić – uważa 22-latek, z którego zdaniem w tej kwestii doprawdy trudno się nie zgodzić.

Warto też zauważyć, że 7 tysięcy złotych to może nie być wszystko. Umowa pożyczkowa zakłada bowiem, że przez dwa lata działalności przedsiębiorca nie może nawet w najmniejszym stopniu zalegać z opłatami w ZUS i US. Jeśli taka „wpadka” mu się zdarzy, to PUP ma prawo wypowiedzieć umowę i żądać zwrot całej kwoty pożyczki. – Moja firma nie zarabia dużo, więc jeśli

komornik zacznie mi ściągać te 7 tysięcy, to na ZUS i US mi nie zostanie – denerwuje się Kopacki. – Będę zalegać i PUP wypowie mi całą umowę, 40 tys. złotych – perspektywa takiego dalszego ciągu wydarzeń wprost przeraża młodego człowieka.

Na pytania odpowiada tylko dyrektor
Jedyna osoba, która oficjalnie może udzielić informacji na temat tej sprawy, czyli szefowa przemyskiego PUP, Iwona Kurcz-Krawiec jest chwilowo nieobecna. Z całą pewnością zwrócimy się do pani dyrektor z zapytaniem o pożyczkę pana Kopackiego, gdy tylko będzie to możliwe. Nieoficjalnie jednak udało się nam ustalić, że być może mocno wadliwa jest sama procedura pożyczkowa. Trudno to na razie ocenić nam, a cóż dopiero bardzo młodemu mechanikowi samochodowemu, który najzwyczajniej w świecie nie wiedział, co robi być może źle i nikt go nie pouczył, jak zrobić powinien. Gdy przyszło do niego pismo dotyczące zwrotu kwoty 7 tys. złotych, Kopacki usiłował osobiście porozmawiać z dyrektor Kurcz-Krawiec. – Pani dyrektor nie chciała się ze mną spotkać, powiedziała tylko, że dokumenty są u radcy prawnego – mówi rozgoryczony 22-latek.

Monika Kamińska

5 Responses to "Nie chciał źle, nikt go nie pouczył"

Leave a Reply

Your email address will not be published.