Nie czekajmy, aż dojdzie do tragedii

Mieszkańcy od kilku lat walczą o remont drogi wiodącej do ich domów. Do tej pory starali się jakoś na własną rękę poprawić stan nawierzchni i bezpieczeństwo. Fot. Martyna Sokołowska

– Od trzech lat walczymy o remont odcinka, który prowadzi do naszych domów, ale ciągle słyszymy, że nie ma funduszy. W tym samym czasie asfaltuje się inne sołeckie drogi, w tym takie, które prowadzą tylko do jednego domu. Czujemy się ignorowani przez włodarzy, ale nie odpuścimy, bo tu chodzi o bezpieczeństwo naszych rodzin – mówią mieszkańcy walczący o remont drogi.

Mowa o drodze gminnej nr 989 w Tarnawie Dolnej w gminie Zagórz. Około 100-metrowa trasa wiedzie do kilku domów. Korzystają z niej mieszkańcy, w tym także małe dzieci i osoba niepełnosprawna, a w razie konieczności służby ratownicze. Problem w tym, że odcinek jest w fatalnym stanie technicznym – droga jest dziurawa, po deszczu tworzą się błotniste koleiny, a ubytki są jedynie uzupełniane tłuczniem, który – jak relacjonują mieszkańcy – wypłukuje się po większym deszczu. Brakuje też barier ochronnych oddzielających drogę od wąwozu ze strumykiem oraz oświetlenia. – Od kilku lat prosimy włodarzy o remont, piszemy do sołtysa i gminy, ale jak dotąd bez rezultatu – opowiada Dawid Kuzio, który mieszka przy wspomnianym odcinku drogi. – Sołtys nam obiecał, że w tym roku przeznaczy ponad 30 tysięcy złotych na utwardzenie i asfaltowanie drogi, a teraz się okazuje, że będzie tylko wytłuczniowane – dodaje nasz rozmówca.
– To nie wystarczy – mówi Szymon Pałacki, który także mieszka przy wspomnianej drodze. – Zresztą, sołtys i rada sołecka mają tego świadomość. W lutym tego roku byli na miejscu na wizji lokalnej zniszczonego odcinka. Widzieli drogę po roztopach, błoto sięgało po kostki i tak nasza droga zawsze wygląda po deszczu – relacjonuje nasz rozmówca, na dowód pokazuje zdjęcia.

Na własną rękę łatają dziury, odśnieżają

Mieszkańcy we własnym zakresie starają się poprawić stan oraz bezpieczeństwo na drodze, przy której mieszkają. Przy wąwozie zamontowali barierę zabezpieczającą samochody przed zjechaniem w dół, łatają też większe dziury w drodze. – Ponad kubik kamienia sam na drogę wysypałem – przyznaje Dawid Kuzio. – Z własnej kieszeni dołożyliśmy i zrobiliśmy przepust, aby skierować wodę poza drogę, a słup pełniący funkcję bariery ochronnej też już nieraz się przydał, bo bywały sytuacje, w których auto się do niego przyparło i dzięki temu nie zjechało w dół do wąwozu – relacjonuje Jacek Baraniewicz.
Przyznają, że najgorzej jest jesienią i zimą, po opadach deszczu i śniegu. – Jesienią po każdym deszczu grzęźniemy w błocie, w zimie wstajemy o piątej rano, aby na własną rękę odśnieżyć drogę, ale i to na niewiele się zdaje, bo śnieg zasypuje koleiny i nie sposób wyjechać pod górę – mówią.
W przeszłości dochodziło tam już do niebezpiecznych sytuacji. – Żona wracała zimą z dziećmi, wyjeżdżając do góry, zaczęło ją ściągać, samochód stanął w poprzek i nie była w stanie dalej ruszyć, trzeba było ściągać ją z drogi – opowiada Szymon Pałacki.

Będą walczyć do skutku

Mieszkańcy mają żal do włodarzy, że są ignorowani. Zapowiadają, że będą walczyć o remont drogi aż do skutku. – Wie pani, my od trzech lat walczymy o remont drogi i mówi nam się, że nie ma pieniędzy, i że droga prowadzi do zaledwie kilku domów, ale w ostatnim czasie asfaltowana była droga prowadząca do jednego domu, więc skoro są pieniądze na remont w tamtym miejscu, a my jesteśmy pomijani, nie możemy siedzieć cicho, bo to jest zwyczajnie bulwersujące – komentuje Szymon Pałacki. – Na tamtą część Tarnawy pieniądze się znalazły, dlatego my też walczymy i już się nie wycofamy – dodaje.
– To nie tak, że zazdrościmy innym, że dla nich zrobiono drogi, chodzi nam o to, że jesteśmy ciągle ignorowani. Czujemy się, jakby samorząd z nas drwił. Mimo że rada sołecka bywała na drodze, mimo że widziała, co się dzieje z drogą po opadach, nie zareagowała właściwie. Chodzi nam o to, żebyśmy nie bali się o nasze i dzieci bezpieczeństwo. Chcemy normalnie funkcjonować jak przystało na XXI wiek – podsumowuje Dawid Kuzio.

Częściowy remont jeszcze w tym roku

Jak zapewnił nas Stanisław Ball z Urzędu Miasta i Gminy w Zagórzu, jeszcze w tym roku droga zostanie częściowo wyremontowana. Gmina podpisała już umowę z wykonawcą prac. – Remont obejmuje odcinek drogi o długości 90 metrów i będzie polegał na częściowym wykonaniu koryta drogi, wykonaniu podbudowy z kruszywa łamanego oraz montażu barier energochłonnych – poinformował urzędnik.
Wstępny szacunkowy koszt remontu wyniesie ponad 30 tysięcy złotych i zostanie sfinansowany z budżetu sołectwa wsi Tarnawa Dolna oraz Urzędu Miasta i Gminy w Zagórzu.
– Wydatki budżetowe na ten cel nie przewidują wykonania nawierzchni asfaltowej przedmiotowej drogi – poinformował Stanisław Ball.
Prace mają zakończyć się do 29 października.

Martyna Sokołowska

5 Responses to "Nie czekajmy, aż dojdzie do tragedii"

Leave a Reply

Your email address will not be published.