Nie dały się zbić

Atakująca Developresu SkyRes Paula Szeremeta mija blok złożony z doświadczonych Małgorzaty Glinki-Mogentale i Agnieszki Bednarek-Kaszy wybranej MVP spotkania. Fot. Paweł Bialic
Atakująca Developresu SkyRes Paula Szeremeta mija blok złożony z doświadczonych Małgorzaty Glinki-Mogentale i Agnieszki Bednarek-Kaszy wybranej MVP spotkania. Fot. Paweł Bialic

ORLEN LIGA. Beniaminek postraszył mistrzynie Polski, które miały kłopoty na lotnisku i do Rzeszowa dotarły autobusem.

Naszpikowany gwiazdami Chemik Police niespodziewanie napotkał w Rzeszowie opór. Gdy siatkarki Developresu SkyRes opanowały nerwy, w hali Podpromie zaczęły się emocje, a przez chwilę zapachniało nawet sensacją. – Obiecaliśmy walkę i słowa dotrzymaliśmy. Ważne jest to, że nie przegraliśmy w szatni – mówił zadowolony z postawy swoich zawodniczek Marcin Wojtowicz, trener beniaminka.

Nie sposób porównać potencjału drużyn, które w piątkowy wieczór zainaugurowały sezon. Developres SkyRes to najmłodszy zespół ekstraklasy, który jeszcze 2 lata temu grał w amatorskiej II lidze. Szefów rzeszowskiego klubu nie stać na spektakularne transfery, w przeciwieństwie do korzystającego z pieniędzy potężnego kombinatu Chemika (budżet na poziomie 12 mln zł!). W Policach roi się od znanych nazwisk, przed sezonem drużynę wzmocniły jeszcze reprezentantki Serbii oraz Mariola Zenik i Aleksandra Jagieło, mistrzynie Europy sprzed 9 lat. Jedna Małgorzata Glinka-Mogentale ma w dorobku więcej tytułów i wyróżnień, niż cała piętnastka zawodniczek Developresu (tylko trzy dziewczyny liznęły siatkówki na najwyższym poziomie). Chemik zamierza powalczyć w grupie śmierci Ligi Mistrzów oraz obronić tytuł w kraju, Developres SkyRes będzie zadowolony z zajęcia 9. miejsca. Celem jest również przyciągnięcie do hali Podpromie kibiców nieprzywykłych do Orlen Ligi. Developres SkyRes to bowiem pierwsza kobieca drużyna z Rzeszowa występująca w elicie.

W poprzednim sezonie Chemik stracił seta dopiero w szóstym meczu, początek spotkania w Rzeszowie sugerował, iż historia może się powtórzyć. Ale w drugiej i trzeciej partii beniaminek pokazał pazurki. Gospodynie dobrze zagrywały, ofiarnie broniły i były skuteczniejsze w dłuższych wymianach, których nie brakowało. Paula Szeremeta biła w ataku mocno i precyzyjnie, w dramatycznej końcówce trzeciej odsłony błysnęła natomiast leworęczna Magdalena Olszówka. Urwany set Chemikowi to już było wydarzenie. – Mieliśmy chrapkę na więcej, ale czwartego seta, niestety, oddaliśmy bez walki. Wysoko przegrany zakłamuje statystyki, bo do tego czasu mieliśmy lepsze przyjęcie od Chemika, w ataku też mu nie ustępowaliśmy – tłumaczył trener Developresu – Wychodząc na boisko, liczyliśmy po cichu, że zdziałamy coś szaleńczą młodością, że tak na „wariata” uda się ugrać więcej niż seta. Prawie się udało – uśmiechał się Marcin Wojtowicz.

Ambitna postawa rzeszowianek nie zmienia faktu, iż Chemik zasłużenie sięgnął po 3 punkty. Jednak mistrz Polski przypominał auto jadące na zaciągniętym hamulcu. Popełnił aż 22 błędy, co oznacza, że oddał gospodyniom niemal seta. – Najważniejsze, że wykonaliśmy zadanie. Ten zespół zacznie grać na swoim poziomie za trzy tygodnie – komentował włoski trener Giuseppe Cuccarini, przypominając, iż Chemik starał się o przełożenie spotkania. Jego podopieczne narzekały natomiast na męczącą, 16-godzinną podróż autokarową. – Miałyśmy pecha. Z powodu mgły odwołano nasz lot ze Szczecina do Warszawy – opowiadała Izabela Kowalińska.

DEVELOPRES Rzeszów 1
CHEMIK Police 3
(16:25, 24:26, 25:23, 10:25)
DEVELOPRES
: K. Filipowicz 3, Olszówka 11, Warzocha 6, Szeremeta 11, Śliwińska 12, Hawryła 3 oraz Borek (libero), Mucha 2, Budzoń, Jagodzińska, Głaz, Nowakowska 5.
CHEMIK: Rabka 2, Werblińska 14, Mróz 13, Kowalińska 7, Glinka 11, Bednarek-Kasza 14 oraz Zenik (libero), Bąk, Bjelica, Jagieło, Malagurski 6.

Sędziowali: Szymon Pindral i Jacek Sęk (obaj Kielce). Widzów: 1,7 tys.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.