Nie godzimy się na budowę betonowego kolosa

Mieszkańcy nie chcą dopuścić do powstania 180-metrowego drapacza chmur. Zbierają podpisy pod petycją przeciwko jego budowie. Na zdjęciu reprezentanci mieszkańców (od lewej): Mariusz Głazowski, przewodniczący Rady Osiedla Nowe Miasto oraz Robert Grudzień, członek Rady Osiedla Nowe Miasto. Fot. Paweł Bialic
Mieszkańcy nie chcą dopuścić do powstania 180-metrowego drapacza chmur. Zbierają podpisy pod petycją przeciwko jego budowie. Na zdjęciu reprezentanci mieszkańców (od lewej): Mariusz Głazowski, przewodniczący Rady Osiedla Nowe Miasto oraz Robert Grudzień, członek Rady Osiedla Nowe Miasto. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. W miejsce sklepu samoobsługowego przy ul. Podwisłocze ma stanąć 180-metrowy wieżowiec.

Mieszkańcy burzą się na samą myśl o budowie 180-metrowego wieżowca. – Nikt nie zapytał nas o zdanie, nie liczą się z nami – mówi Mariusz Głazowski, przewodniczący Rady Osiedla Nowe Miasto. Budzący kontrowersje wieżowiec swoją wysokością aż 4-krotnie przewyższałby pobliskie bloki.

Niski, parterowy budynek przy ul. Podwisłocze, w którym do niedawna funkcjonował sklep samoobsługowy sieci „Jedynka”, prywatny inwestor ma zamiar wyburzyć, a na jego gruzach wybudować 180-metrowy wieżowiec. – Budynek ma być kaskadowy. Najniższa jego część będzie miała 15 metrów, co stanowi 5 pięter, kolejna 10 pięter i trzecia do 30 pięter, co oznacza, że najwyższy punkt budynku może mieć nawet 180-metrów – wyjaśnia Robert Grudzień, członek Rady Osiedla. – Obawiamy się, że po wybudowaniu tego molocha przy ul. Podwisłocze znacznie wzrośnie natężenie ruchu. Jakiś czas temu wnioskowaliśmy o utworzenie sygnalizacji świetlej nad przejściem dla pieszych w rejonie Lidla. Starsi ludzie w godzinach szczytu nie mogą spokojnie przejść na drugą stronę – dopowiada Głazowski. – Aż strach się bać tego, co będzie później – dodaje.

Wydano warunki zabudowy
Zainteresowany inwestycją przedsiębiorca w lutym tego roku wystąpił do Urzędu Miasta Rzeszowa o wydanie warunków zabudowy dla tej działki. Teren nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania, dlatego po uzyskaniu tzw. wz-ki wystarczy kupić działkę, wykonać projekt i w oparciu o warunki można realizować inwestycję.

Miasto warunki zabudowy już wydało. W miejscu, gdzie obecnie znajduje się sklep samoobsługowy, może powstać zespół budynków przeznaczonych pod biura i mieszkania wielorodzinne. W obiekcie mają znajdować się również garaże podziemne.

Choć ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła, mieszkańcy już zbierają podpisy pod petycją przeciw budowie betonowego giganta. – Mamy już ponad 200 podpisów, liczymy na parę tysięcy. Mieszkańcy z naszego osiedla bez wahania podpisują się pod petycją – mówią mężczyźni. – Nie zamierzamy siedzieć bezczynnie, wolimy dmuchać na zimne.

Skomplikowana struktura własnościowa
Ratunkiem dla mieszkańców jest skomplikowana struktura własnościowa, gdyż teren posiada kilku właścicieli. Gdy chociaż jeden właściciel nie zgodzi się na budowę wieżowca, budynek nie powstanie.

Mieszkańcy nie odpuszczają i zapowiadają protesty. – Wysoki budynek przesłoni bloki. Po jego wybudowaniu powstanie zaciemnienie, będziemy siedzieli jak w tunelu. To nie do zaakceptowania – mówi zdenerwowany Mariusz Głazowski.

Agata Flak

64 Responses to "Nie godzimy się na budowę betonowego kolosa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.