– Nie jestem dyktatorem!

Andrzej Kasiak wiosną samodzielnie poprowadzi piłkarzy Stali. Pomagać mu będzie Łukasz Wilk (na dalszym planie). Fot. Bogdan Myśliwiec
Andrzej Kasiak wiosną samodzielnie poprowadzi piłkarzy Stali. Pomagać mu będzie Łukasz Wilk (na dalszym planie). Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Andrzej Kasiak poprowadzi wiosną drużynę Stali Stalowa Wola.

– Pracowałem już samodzielnie z seniorami, ale nie na tak wysokim poziomie. Czuję się jednak na siłach, by sprostać wyzwaniu – powiedział Andrzej Kasiak chwilę po podpisaniu półrocznego kontraktu ze Stalą Stalowa Wola, ósmym zespołem II ligi.

Zaskoczenia na czwartkowej konferencji prasowej nie było. Kasiak od trzech tygodni pracuje z piłkarzami „Stalówki”, ale dopiero teraz uzyskał od PZPN pozwolenie na prowadzenie drużyny w II lidze. – Do końca czerwca muszę uzupełnić wykształcenie i zdobyć dyplom trenera UEFA Pro. Wrócę chyba do szkoły – uśmiechał się 44-latek, któremu pomagać będzie Łukasz Wilk. – To młody, wartościowy chłopak. Wkrótce o nim usłyszycie – zapewniał „Gazza”.

Dyscyplina musi być
Andrzej Kasiak przejął stery po Jaromirze Wieprzęciu (przez ostatnie półtora roku był jego asystentem), z którym nieoczekiwanie pożegnano się na początku 2016 roku. Szefowie Stali poszukiwali kogoś, kto wstrząsnąłby szatnią. – Trenera Wieprzęcia bardzo cenię, jednak po poprzednim sezonie z zespołu uszło powietrze. Jarek sobie, drużyna sobie, my sobie – czuliśmy, że sytuacja wymyka się spod kontroli, stąd decyzja o zmianie szkoleniowca – tłumaczył na łamach Super Nowości Mariusz Szymański, prezes Stali. Czy Kasiak zaprowadzi w szatni większą dyscyplinę?

– Trochę niezręcznie zabierać głos w tej sprawie, bo przecież pracowałem z Jarkiem. Jednak proszę nie nazywać mnie despotą! – protestuje nowy trener. – Uważam, że jest czas na harówkę i na zabawę. Jeśli podczas zajęć nie ma dyscypliny, to nie będzie jej w godzinie próby, czyli w meczu o stawkę – prezentuje swój punkt widzenia.

Obrońca chce atakować
Działacze nie postawili przed Kasiakiem konkretnych zadań. – Chodzi o to, żeby zebrać jak najwięcej punktów i przyciągać kibiców na trybuny – tłumaczy. Na sugestię, że będzie mu łatwiej, bo środowisko stalowowolskiej piłki zna jak własną kieszeń, kręci głową powątpiewająco. – Nie wiem, czy to tak działa. Prędko znajdą się malkontenci. Ale podchodzę do tego spokojnie. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

Stal Kasiaka ma grać odważnie. – Ludzie myślą, że jak przyszedł były obrońca, to zespół będzie tylko murował i wybijał piłki. To stereotyp. Interesuje mnie kreatywny futbol. Chłopaków z rocznika 2001 doprowadziłem do mistrzostwa Podkarpacia, stosując ofensywne ustawienie 4-3-3 – przypomina Kasiak. – Oczywiście nie mogę obiecać, że w każdym meczu będziemy grać zarębiście. Ale się postaramy.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.