Nie kłam medyka!

– Jeżeli miałeś kontakt z osobą zarażoną, byłeś zagranicą, lub masz objawy niepokojące, zgłoś to dyspozytorowi medycznemu, zanim do ciebie przyjedziemy – prosi w filmie jeden z ratowników. Fot. Facebook/WSPP w Rzeszowie

RZESZÓW, PODKARPACIE. Ratownicy medyczni objęci kwarantanną z powodu ludzkiej nieodpowiedzialności.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie dołączyła do ogólnopolskiej akcji #NieKłamMedyka. Ratownicy apelują, by pacjenci zgłaszali dyspozytorowi, że mieli kontakt z potencjalnie chorym na koronawirusa lub przebywali zagranicą.

„Jesteśmy na pierwszej linii w walce z koronawirusem. Podczas wzywania karetki informuj dyspozytora medycznego o jakichkolwiek możliwościach (nawet mało prawdopodobnych) kontaktu pacjenta z osobą zarażoną lub potencjalnie zarażoną” – apelują na Facebook’u ratownicy z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie. „Daj nam szansę się zabezpieczyć. My ratownicy medyczni, lekarze, pielęgniarki w karetkach nie jesteśmy obojętni wobec naszych pacjentów. Wy również nie bądźcie obojętni wobec NAS” – proszą.

– Jeśli pacjenci wzywający karetkę, nie informują dyspozytora, że mieli kontakt z osobą, która mogła być zakażona koronawirusem, ratownicy nie ubierają strojów ochrony indywidualnej. Informacja o wirusie pojawia się później w trakcie wywiadu, a nawet – jak pokazuje historia ostatnich dni – dopiero w szpitalu – mówi Michał Kotula, koordynator zespołów ratownictwa medycznego z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie. Efekt? – Obecnie na kwarantannie przebywa kilka osób i mamy problem ze stworzeniem harmonogramu pracy, ponieważ ludzie nie przyznali się do pewnych okoliczności, które dawałyby podejrzenie koronawirusa – tłumaczy koordynator.

Narażamy nie tylko medyków, ale też nas samych. – Jeżeli nas zabraknie, a niestety taka groźba istnieje, to nie wiem, co będzie. Wszyscy skupiliśmy się na koronawirusie, ale przecież zespoły ratownictwa medycznego jeżdżą także do innych stanów, które nie są z nim związane – podkreśla Michał Kotula. Jak mówi, jeżeli ratownicy mają poszkodowanego, który nie przyznał się do innych objawów, przywożą go tam, gdzie są inni ludzie. Więc narażani pozostali pacjenci szpitala, a także jego personel.

– Prosimy również, aby pamiętać, że ratownicy czy medycy też wracają po pracy do domu i narażają również swoich bliskich – apeluje koordynator zespołów ratownictwa medycznego z WSPR w Rzeszowie.

wk

Leave a Reply

Your email address will not be published.