„Nie krzywdźcie nas po raz kolejny!”

Pani Helena Kiełb zaapelowała do władz miasta o zamienienie jej działki na inną nie zostanie zamieniona na inną: – To da nam pewność, że nie zostaniemy ponownie oszukani – podkreśla mieszkanka Wojsławia. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Mieszkanka Wojsławia już raz została okradziona przez urzędników.

Pani Helena Kiełb na to, co ma, pracowała ciężko przez całe życie. Dziś, mimo że liczy ponad 70 lat, nadal gospodaruje na Wojsławiu. Tymczasem okazuje się, że jej majątek znajduje się na terenie, na którym planowane jest nowe osiedle. Pani Helena już raz została okradziona przez urzędników, kiedy siłą wywłaszczono ją z 17 arów, płacąc za to równowartość… dwóch rowerów. Dlatego teraz woli „dmuchać na zimne”.

Obszar położony między ul. Powstańców Warszawy a torami kolejowymi, na terenie którego mieszka pani Helena Kiełb, miejscy urbaniści przeznaczają pod nowe osiedle. Mają tam powstać budynki mieszkalne: zarówno jedno-, jak i wielorodzinne. Dla kobiety to niejako „powtórka z rozrywki”. Już kiedyś siłą zabrano jej działkę, płacąc za nią grosze.

„Już raz mnie oszukaliście”

– Mam w ręku decyzję z 1986 r., na podstawie której wywłaszczono mnie z 17 arów i znajdującego się w sąsiedztwie budynku mieszkalnego. Za grunt rolny zapłacono równowartość dwóch rowerów – żali się pani Helena. – Teren ten miał służyć jako zaplecze budowanemu wtedy osiedlu Smoczka. Teraz na mojej działce stoi bliźniak. Tam dalej w głąb znajdują się szeregówki, jest też budownictwo jednorodzinne… Teraz urzędnicy po raz kolejny wyciągają ręce po następne tereny w rejonie ul. Powstańców Warszawy. Tak nie powinno być.

– Ja nie jestem przeciwna temu, żeby coś tam się działo. Nigdy nie byłam przeciwna interesowi publicznemu – podkreśla. – Na mojej działce o powierzchni 55 arów, która jest majątkiem dla szóstki moich dzieci, znajdują się cztery linie wysokiego napięcia, jest też rura gazu wysokoprężnego. Wybudowano głęboki rów melioracyjny. Osuszono grunt tak, że na części mojego pola od lat praktycznie nic nie rośnie. Ile razy można krzywdzić jednych i tych samych ludzi w imię interesu publicznego? Czy to jest moralne? Chyba nie.

Radni miejscy obiecali

Pani Helena zwróciła się do radnych o niezmienianie zagospodarowania przestrzennego Wojsławia do czasu, aż jej działka nie zostanie zamieniona na inną. – To da nam pewność, że nie zostaniemy ponownie oszukani – podkreśla mieszkanka. – Bo co ja tam będę robiła między blokami? Już dość straciłam podczas budowy osiedla Smoczka.

Radni przystali na apel mielczanki i obiecali jej, że na najbliższej sesji rady pojawi się projekt uchwały, która mówi o zgodzie na zamianę działki położonej po stronie południowej na nieruchomość pani Kiełb. Waldemar Wiącek, naczelnik Wydziały Urbanistyki w Urzędzie Miasta, podkreślił przy tym, że czasy wywłaszczeń pod zabudowę mieszkaniową skończyły się wraz z upadkiem komuny. – Od 1990 r. konieczna jest zgoda właściciela – oświadczył.

Paweł Galek

3 Responses to "„Nie krzywdźcie nas po raz kolejny!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.