
RZESZÓW. Już 20 dni po zapłodnieniu tworzy się zarodek mózgu i rdzenia kręgowego. Nawet czekoladka z alkoholem może je uszkodzić.
Ciśnienie krwi podnoszą mi stereotypy typu: „lampka czerwonego wina pani nie zaszkodzi, może nawet pomóc w tworzeniu czerwonych krwinek” lub, „szklanka piwa pomaga w wytwarzaniu pokarmu u przyszłej mamy” skierowane do kobiet ciężarnych, szczególnie, gdy wypowiadają je w lekarze – mówi dr Marzena Pelc-Dymon, specjalista psychiatrii dziecięcej z Rzeszowa.
Pani doktor mówi, że problem alkoholowego zespołu płodowego dotyczy tak dużej populacji dzieci, że chcąc wstrząsnąć młodymi matkami, czasami ich pyta: „dlaczego zamiast mleka nie dajesz mu wódki, skoro poiłaś go alkoholem przez dziewięć miesięcy, może bardziej by mu smakowała?”
Maluch bardziej pijany niż matka
Etanol należy do specyficznej grupy związków chemicznych, które bez problemu przenikają przez łożysko matki, chroniące płód przed wpływem różnego rodzaju toksynami i zarazkami. Po około 40 minutach od spożycia alkoholu przez matkę, jego stężenie we krwi płodu jest zbliżone do stężenia we krwi matki. A nawet niewielka dawka może spowodować trwałe uszkodzenia jego mózgu.
W lipcu urodziło się dziecko mające w krwi 4,6 promila, ledwo udało się go lekarzom uratować. W tym czasie mama miała już tylko 2, 9 promila, bo jej organizm szybciej pozbył się trucizny. Dziecko nie ma takich możliwości – mówiła doktor Pelc podczas poniedziałkowej konferencji poświęconej alkoholowemu zespołowi płodowemu, którego można uniknąć zachowując jedynie całkowitą abstynencję w czasie trwania ciąży. Każda ilość wypitego alkoholu, nawet zjedzenie czekoladki z nim, niesie ryzyko wystąpienia zaburzeń w rozwoju dziecka – ostrzega.
Anna Moraniec



One Response to "Nie ma dawki alkoholu bezpiecznej dla płodu"